Dlaczego rynek usług windykacyjnych, nie od dziś dotknięty patologiami, tak długo pozostawał poza zainteresowaniem MS? Mniejsze lub większe skandale komornicze zaowocowały poświęceniem ponad dwóch lat pracy na przygotowanie reformy zwiększającej nadzór nad wykonywaniem tego zawodu, a jednocześnie była tolerowana sytuacja, w której można było otworzyć firmę windykacyjną choćby następnego dnia po wyjściu z zakładu karnego.
Działalność windykacyjna obecnie podlega tylko regułom ogólnym dotyczącym prowadzenia działalności gospodarczej. Na przestrzeni blisko 34 lat, od czasu przyjęcia ustawy o działalności gospodarczej, nie podejmowano prób regulowania tego rodzaju działalności, w pierwszej kolejności mając na względzie swobodę jej prowadzenia. Po reformie komorniczej przyszedł czas na jej kontynuację w zakresie windykacji. Windykatorzy często wchodzą w buty komorników, są z nimi myleni. Nie jest jednak tak, że nie było żadnych reakcji na patologie związane z funkcjonowaniem tej branży. W 2020 r. weszła w życie zmiana art. 190a par. 1 k.k., która dodawała do znamion przestępstwa stalkingu również poczucie „poniżenia lub udręczenia”, co także znajdzie zastosowanie w odniesieniu do działalności windykacyjnej prowadzonej przez nieuczciwe firmy windykacyjne.
W odniesieniu do działalności windykatorów regulacje wynikające z prawa karnego okazały się jednak niewystarczające, a przedsiębiorcy zaczęli nadużywać swobody działalności gospodarczej. Nie ma miejsca na imitację państwowego imperium egzekucyjnego, na dręczenie ludzi setkami SMS-ów, automatycznie generowanych połączeń, nagabywania sąsiadów, w imię często przedawnionych bądź niepewnych wierzytelności. Egzekucją długów, przymusem zajmują się tylko funkcjonariusze publiczni - komornicy, windykacja może być tylko polubowna.
Projekt przewiduje, że windykacja należności stanie się zawodem regulowanym, do którego wykonywania niezbędne będzie uzyskanie licencji i wpis do rejestru. Jakie wymogi trzeba będzie spełnić?