Informacja o składzie orzekającym w I instancji w sprawie dyscyplinarnej wszczętej przeciwko sędziemu Hermelińskiemu została udzielona czytelnikowi DGP w trybie dostępu do informacji publicznej. Wynika z niej również, że na rzecznika dyscyplinarnego wyznaczono sędziego TK Jakuba Stelinę.

Podłoże sprawy

Przypomnijmy, sprawa zaczęła się po tym, jak Wojciech Hermeliński, sędzia TK w stanie spoczynku, w mediach odniósł się do treści pisemnego wystąpienia jednego z obecnych członków TK. Chodzi o komentarz autorstwa Jarosława Wyrembaka, który pojawił się na stronie internetowej trybunału i w którym znalazły się odniesienia do wypowiedzi polityków opozycji, w tym Donalda Tuska. Wzburzenie sędziego TK wywołała wypowiedź Tuska o tym, że trzeba będzie przywrócić stan sądownictwa sprzed reform PiS, a jeśli prezes TK Julia Przyłębska przykuje się do fotela, to trzeba będzie ją „odkuć”. Odnosząc się do tych słów, Wyrembak stwierdził m.in., że jego zdaniem na TK to odkuwanie się nie skończy. „Może będzie nawet próba odkucia i wyprowadzenia siłą Prezydenta RP. Zaraz też media oczywiście, Radio Maryja i Telewizja Trwam na pewno będą pierwsze do wyzerowania - bo nie mówią nic o tym, na kogo nie mogą głosować wierzący w Boga Polacy” - napisał sędzia TK.
Reklama
Sędzia Hermeliński ocenił, że tekst ten świadczy o „wyjątkowej emocjonalności Jarosława Wyrembaka”. Stwierdził również, że celowo nie nazywa go sędzią, gdyż Wyrembak jest tzw. sędzią dublerem.
W reakcji Jarosław Wyrembak złożył do prezes TK wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Wojciecha Hermelińskiego. Argumentował m.in., że ten używa środków masowego przekazu do publicznego formułowania niezasadnych i bardzo daleko idących wypowiedzi, pouczeń i ocen dotyczących innego sędziego TK, w tym jego statusu, a nawet cech osobowych.

Reklama

Potrzeba wyważonych ocen

Jak wynika z informacji udzielonych przez TK, sprawie została nadana sygnatura (Ds 1/22). Wyznaczono też, mający ocenić zachowanie sędziego Hermelińskiego w I instancji, trzyosobowy skład. A ten budzi niemałe kontrowersje, zwłaszcza jeśli chodzi o udział w nim byłej posłanki PiS Krystyny Pawłowicz, znanej m.in. z aktywności w mediach społecznościowych. Ostatnio jej wpis odnoszący się do wyglądu jednej z dziennikarek wywołał oburzenie nawet u prawicowego publicysty Rafała Ziemkiewicza. „Powinna być taka ustawa, wskazująca stanowiska (w tym sędziowie TK), które traci się z mocy prawa za samo otwarcie konta w społecznościówkach” - napisał na Twitterze Ziemkiewicz. W odpowiedzi sędzia TK nazwała go megalomanem i stwierdziła, że robi „gó…burzę”.
Pytany o tak dobrany skład osobowy sądu dyscyplinarnego dr Paweł Skuczyński z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w zagadnieniach etyki prawniczej, nie kryje, że jest pełen obaw i to z dwóch powodów.
- Po pierwsze, mamy do czynienia z materią bardzo trudną, wymagającą wrażliwości i formułowania wyważonych ocen. Jest to kwestia elementarnej wiarygodności i traktowania rozstrzygnięć sądowych poważnie - mówi ekspert. Jak dodaje, orzecznictwo dyscyplinarne dotyczące sędziów jeszcze przed 2017 r. wypracowało dwa podstawowe kryteria oceny ich wypowiedzi. Z jednej strony jest to kwestia zewnętrznego wizerunku wymiaru sprawiedliwości oraz zaufania do bezstronności sędziego, w tym jego apolityczności. Z drugiej strony zwracano uwagę, że wypowiedzi sędziego mogą zdradzać jego typ emocjonalności, który w pewnych przypadkach może nawet świadczyć o braku zdolności do wymierzania sprawiedliwości.
- Należy także pamiętać, że tego rodzaju sprawy dyscyplinarne są szczególnym przypadkiem spraw z zakresu swobody wypowiedzi, a punktem wyjścia ich rozstrzygania powinny być konstytucyjne gwarancje wolności słowa stosujące się także do sędziów - zauważa Skuczyński.

Konstruktywne podejście

Drugi powód do obaw wiąże się z tym, że w dzisiejszych czasach konieczne jest konstruktywne podejście do standardów wypowiedzi publicznych sędziów.
- Wynika to nie tylko z tego, że mamy do czynienia z aktywnym uczestnictwem w debacie publicznej wielu sędziów, którego kontekstem jest kryzys praworządności. Równolegle zachodzą bowiem głębokie zmiany kulturowe napędzane przez rozwój technologii komunikacyjnych. Radykalnie zmienia się otoczenie wymiaru sprawiedliwości i wszędzie na świecie sędziowie zmagają się ze zwiększonymi oczekiwaniami otwartości transparentności - mówi Skuczyński. Jak zaznacza, używanie nowych mediów powoduje wciąganie ich w publiczne konwersacje o bardzo spersonalizowanym charakterze.
- Do tego modelu coraz bardziej upodabniają się także media tradycyjne. Wielu osobom trudno się w tym otoczeniu odnaleźć. Na tym tle jestem sceptyczny co do możliwości wypracowania odpowiednich standardów w drodze represji dyscyplinarnej, godzących wymogi swobody wypowiedzi oraz odpowiedzialności za słowo. Potrzebne jest określenie standardów w drodze środowiskowego konsensu. W obecnej sytuacji nie widzę jednak na to perspektyw i właściwych do tego narzędzi - kwituje gorzko ekspert.
Wojciech Hermeliński o tym, kto go będzie sądził, dowiedział się od nas.
- Na razie nie będę przesądzał o tym, jakie kroki prawne będziemy podejmować - mówi sędzia Hermeliński. Dodaje, że na razie jego obrońcy złożyli wniosek o udostępnienie im akt postępowania dyscyplinarnego. ©℗
Zasady wyznaczania składów dyscyplinarnych w TK / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe