Autopromocja

Zniesławienie w pytaniach do biura prasowego? RPO chce uniewinnienia dziennikarza

prawo temida
prawo temidaShutterstock
25 sierpnia 2022

Sąd uznał zarzuty wobec dziennikarza dotyczące zniesławienia po wysłaniu pytań do biura prasowego jednej ze spółek energetycznych. Takie orzeczenia szkodzą społeczeństwu, a dziennikarz powinien być uniewinniony - wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich i złożył kasację w SN.

W sprawie tej - jak poinformowało Biuro RPO - sąd I instancji uznał dziennikarza za winnego części zarzucanych mu czynów i nałożył na niego karę grzywny. Sąd II instancji wprawdzie złagodził wyrok, ale nie uniewinnił dziennikarza, tylko warunkowo umorzył postępowanie na roczny okres próby oraz zobowiązał mężczyznę do przeprosin pokrzywdzonego i pokrycia kosztów procesu.

"Mimo że nałożona przez sąd II instancji kara jest względnie łagodna, to w niniejszej sprawie powinna być uznana w całości za nieproporcjonalną, a oskarżony powinien zostać uniewinniony" - podkreśla jednak w swej kasacji RPO. W jego ocenie dziennikarz działał w ramach swobody wypowiedzi gwarantowanej przez art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Ponadto - jak zwrócił uwagę RPO - zgodnie z wyrokiem oskarżony miał dopuścić się zniesławienia w wiadomości skierowanej do biura prasowego spółki. Jednak - jak argumentuje Rzecznik - celem tej korespondencji była właśnie weryfikacja informacji i opinii krążących w opinii publicznej. "Próba potwierdzenia tych informacji przez dziennikarza tym bardziej świadczy o jego dążeniu do zachowania dziennikarskiej rzetelności i zapobieżenia rozpowszechnienia pomawiających twierdzeń w artykule prasowym" - podkreślił.

Sprawa dotyczy dziennikarza pracującego dla lokalnej redakcji, który w lutym 2017 r. wysłał do biura prasowego spółki energetycznej działającej w jego regionie wiadomość mailową. Prosił w niej o stanowisko w sprawie łączenia przez jednego z pracowników spółki funkcji członka jej rady nadzorczej z funkcją burmistrza gminy, która ze spółką współpracuje.

W tym mailu - jak zrelacjonowało Biuro RPO - zawarte również zostały jednak "krążące w dyskusji publicznej opinie oraz niepotwierdzone i – jak ustalono w toku późniejszego postępowania – nieprawdziwe informacje na temat działalności tej osoby, która miałyby nosić znamiona niegospodarności i szkodzić finansowo gminie". Stało się to podstawą oskarżenia dziennikarza o zniesławienie.

"Dziennikarz zarówno zadając pytania, jak i przedstawiając zarzuty rozpowszechniane na terenie gminy, miał na celu uzyskanie informacji dotyczących konsekwencji łączenia funkcji burmistrza ze stanowiskiem w radzie nadzorczej spółki energetycznej współpracującej z gminą. Dążył więc do wyjaśnienia kwestii o istotnym znaczeniu dla lokalnej społeczności, w związku z czym trudno zarzucić mu nierzetelne działanie w złej wierze, mające na celu jedynie pomówienie skarżącego" - wskazał RPO.

Jak przypomniał Rzecznik, "granice dopuszczalnej krytyki są wobec polityków większe niż w odniesieniu do osób prywatnych, ponieważ ich działalność wymaga społecznej kontroli dokonywanej w głównej mierze przez dziennikarzy". "W przeciwnym razie zbyt nadgorliwa ochrona dobrego imienia polityków, ograniczająca możliwość publicznej dyskusji na choćby kontrowersyjne tematy związane z ich działalnością, ograniczałaby prawo obywateli do informacji i jawności życia publicznego" - argumentuje RPO.

W związku z tym Rzecznik wniósł w kasacji złożonej w Sądzie Najwyższym o uchylenie wyroku wobec mężczyzny i jego uniewinnienie. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png