Po raz pierwszy tego typu postulat został sformułowany przez poprzedniego RPO Adama Bodnara. Występował on w tej sprawie do MS aż trzykrotnie (dwa razy w 2017 r. i raz w 2020 r.). Do tej pory jednak minister nie udzielił odpowiedzi. Dlatego też do sprawy wraca obecny rzecznik Marcin Wiącek. I podkreśla, że w kręgu jego zainteresowania pozostaje „zagadnienie zapewnienia prawidłowego toku postępowania karnego i zagwarantowania, że orzeczenie sądu w sprawie karnej zostanie wydane na podstawie prawidłowych ustaleń w zakresie okoliczności faktycznych”. Zdaniem RPO wprowadzenie obligatoryjności nagrywania dźwięku podczas czynności protokołowanych mogłoby pomóc osiągnąć te cele. Jak wskazuje, obowiązkowe utrwalanie przesłuchania leżałoby w interesie zarówno przesłuchiwanych, jak i policjantów i prokuratorów. Ci pierwsi byliby mniej narażeni na wywieranie niedozwolonego wpływu na treść ich zeznań, zaś ci drudzy nie musieliby się martwić o pomówienia o nadużycie uprawnień lub niedochowanie obowiązków.
Z kolei nagrywanie rozpraw apelacyjnych i kasacyjnych pozwoliłoby na wierne odtwarzanie treści wypowiedzi, stanowisk i wniosków stron postępowania. Rzecznik zauważa, że choć przepisy kodeksu postępowania karnego stanowią, że przebieg rozprawy utrwala się za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk, to jednak często tak się nie dzieje. A to dlatego, że przewidziany od tej zasady wyjątek został bardzo szeroko zakreślony („chyba że jest to niemożliwe ze względów technicznych”).
Marcin Wiącek podkreśla przy tym, że nie postuluje zastąpienia w postępowaniu karnym protokołu tradycyjnego elektronicznym, tak jak to jest np. w postępowaniu cywilnym. Chodzi tylko o to, aby nagranie dźwięku było załącznikiem do protokołu.
Reklama