Likwidacja jednego szczebla sądów powszechnych oraz wprowadzenie jednolitego stanowiska sędziego sądu powszechnego – to główne cele opublikowanego wczoraj projektu nowego prawa o ustroju sądów powszechnych. Przewiduje on wprowadzenie dwóch szczebli sądownictwa – w pierwszej instancji sprawy będą rozpatrywane przez sądy okręgowe, zaś w drugiej przez sądy regionalne. Zgodnie z propozycjami procedura nominacyjna będzie ograniczona do jednego aktu mianowania – na pierwsze stanowisko sędziowskie. Późniejsza ewentualna zmiana miejsca służbowego sędziego będzie skutkiem decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości.
Autorem dokumentu jest Ministerstwo Sprawiedliwości, które o zmianach w sądach powszechnych jako domykających reformy w wymiarze sprawiedliwości mówiło od wielu miesięcy. Resort proponuje wprowadzenie dwóch szczebli sądownictwa – w pierwszej instancji sprawy miałyby być rozpatrywane przez sądy okręgowe, w drugiej przez sądy regionalne. Sądy będą tworzone przez ministra sprawiedliwości dla jednej lub większej liczby gmin, a w uzasadnionych przypadkach będzie można powołać więcej niż jeden sąd okręgowy w obrębie tej samej gminy. Z sądów znikną wydziały, a w ich miejsce pojawią się izby.
Reklama
Zdaniem pomysłodawców obecny ustrój sądownictwa powszechnego wymaga całkowitej przebudowy, a dzięki proponowanym przez nich zmianom zostanie zminimalizowana przewlekłość postępowań i zmniejszy się nierównomierne obciążenie sędziów pracą orzeczniczą.

Reklama
Projekt przewiduje również wprowadzenie jednolitego statusu sędziego sądu powszechnego. Jak bowiem podkreślają autorzy dokumentu, „Konstytucja w żaden sposób nie różnicuje statusu sędziego w oparciu o kryterium rodzaju sądu, w którym przychodzi mu sprawować służbę”. Zgodnie z propozycją procedura nominacyjna będzie ograniczona do jednego aktu mianowania – na pierwsze stanowisko sędziowskie, a zmiana miejsca służbowego w sądzie okręgowym na miejsce w sądzie regionalnym będzie skutkiem decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości.
Autorzy projektu zapewniają, że takie rozwiązanie nie będzie niezgodne z konstytucyjną zasadą trójpodziału władz, nie będzie też godzić w prezydencką prerogatywę do powoływania sędziów. „Zgodnie z rozwiązaniami zaproponowanymi w projektowanej ustawie udział Prezydenta RP będzie kończył się na wprowadzeniu określonej osoby do korpusu sędziów sądów powszechnych, a o tym, jakie miejsce w strukturze sądownictwa powszechnego zajmie powołany sędzia, zdecyduje minister sprawiedliwości jako organ nadzoru administracyjnego” – czytamy w uzasadnieniu.
Projekt powiela obowiązujące już rozwiązania mające na celu uniemożliwienie sędziom badania statusu osób powołanych na wniosek obecnej, kwestionowanej Krajowej Rady Sądownictwa. Zapisano w nim bowiem, że niedopuszczalne jest „kwestionowanie umocowania sądów i trybunałów, konstytucyjnych organów państwowych oraz organów kontroli i ochrony prawa”, a także „ustalanie lub ocena przez sąd lub inny organ władzy publicznej zgodności z prawem powołania sędziego lub wynikającego z tego powołania uprawnienia do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości”.
Powtórzono również regulacje dotyczące wyboru rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądu powszechnego i jego zastępców – na czteroletnią kadencję znów ma ich wskazywać MS. W projekcie znalazły się również przepisy, w których mowa o Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Ta ma być sądem II instancji w sprawach dyscyplinarnych sędziów. To o tyle istotne, że w tym samym czasie, kiedy omawiany projekt został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacyjnego, w sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka trwało posiedzenie, podczas którego rozpatrywano prezydencki projekt mający na celu zniesienie owej izby i zastąpienie jej Izbą Odpowiedzialności Zawodowej SN.
Podczas prac poprawki zgłaszał m.in. Piotr Sak, poseł Solidarnej Polski, a więc ugrupowania, którego szef pełni funkcję ministra sprawiedliwości. Jedna z nich dotyczyła sposobu wyłaniania składu nowej izby. Prezydent proponuje, aby jej członkowie byli losowani na posiedzeniu kolegium SN. Tymczasem poseł Sak zaproponował, aby losowanie odbywało się na posiedzeniu KRS. Jego zdaniem byłoby to bardziej transparentne, gdyż posiedzenia tego organu, w przeciwieństwie do posiedzeń kolegium SN, są transmitowane online. Poprawkę tę poparł obecny na posiedzeniu wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Ostatecznie jednak propozycja posła SP przepadła w głosowaniu, uzyskując poparcie zaledwie dwóch posłów.
Dziś późnym wieczorem posłowie mają również debatować nad ostatecznym kształtem listy kandydatów na członków KRS.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do uzgodnień