Sprawa dotyczyła dokumentu z listą wspólników, który w pewnym momencie zniknął z Krajowego Rejestru Sądowego. Obwiniona chciała ustalić, kto miał ostatni kontakt z tym dokumentem, dlatego wniosła o przesłuchanie innej przedstawicielki palestry. Rzecznik dyscyplinarny wszczął jednak śledztwo, uznając to za próbę naruszenia tajemnicy adwokackiej.
Sąd izbowy ukarał prawniczkę upomnieniem, a Wyższy Sąd Dyscyplinarny podtrzymał to rozstrzygnięcie. Obrońca obwinionej złożył więc kasację. Zarzucił w niej naruszenie prawa do obrony swojej klientki, gdyż sądy dyscyplinarne działały pod jej nieobecność, mimo iż przedstawiła zaświadczenie, że nie może się pojawić na rozprawach z powodu ciąży i zagrożenia COVID-19. Podniósł on ponadto, że wniosek o przesłuchanie nie dotyczył okoliczności objętych tajemnicą adwokacką, a obwiniona miała prawo go złożyć.