- By Polacy czuli się bezpiecznie, kary muszą być nie tylko nieuchronne, ale i odpowiednio surowe. Zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z najgroźniejszymi przestępstwami i przestępcami - mówił Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, po tym, jak Rada Ministrów zaaprobowała drugie podejście do reformy kodeksu karnego.
Przestępcy mają się bać
- Nie zaostrzamy kar za wszystkie przestępstwa, zwłaszcza drobne. Przeciwnie, polityka karna MS pokazuje, że w przypadku tych drobnych rozszerzyliśmy już możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego dla osób skazanych na pozbawienie wolności w wymiarze do 1,5 roku. Ale zupełnie inną polityką karną powinno kierować się państwo w stosunku do tych zdemoralizowanych, niepoprawnych sprawców, członków zorganizowanych grup przestępczych, struktur mafijnych, a inną wobec sprawców jednorazowych, którym zdarzyło się złamać prawo i popełnić przestępstwo - tłumaczył Ziobro.
Reklama
W projekcie znalazły się zapowiadane od lat przez ministerstwo przepisy zwiększające kary za przestępstwa seksualne. Górna kara za zgwałcenie wzrośnie z 12 do 15 lat pozbawienia wolności w typie podstawowym i z 15 do 20 w kwalifikowanym. Natomiast zgodnie z dodawanym art. 197 par. 5 k.k. w przypadku zgwałcenia osoby poniżej 15. roku życia lub jeśli następstwem będzie ciężki uszczerbek na zdrowiu, sprawcy będzie grozić od 5 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.
- Dobre prawo nie może pobłażać sprawcom najcięższych przestępstw, a kary muszą być adekwatne do stopnia winy - dodawał prof. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, który pilotował projekt.

Reklama
Stąd w kodeksie podwyższenie kar za zabójstwo. Minimalna sankcja za ten czyn wzrośnie z 8 do 10 lat pozbawienia wolności, a w typach kwalifikowanych najniższa kara wzrośnie z 12 do 15 lat. Pojawi się też nowe przestępstwo w postaci przyjęcia zlecenia zabójstwa, za które będzie można trafić za kratki na okres od 2 do 15 lat więzienia. Z kolei w przypadku spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu projekt przewiduje podniesienie górnej granicy sankcji z 15 do 20 lat.
Projekt przewiduje również wydłużenie karalności zbrodni zabójstwa z obecnych 30 do 40 lat, a także obniżenie minimalnego wieku (z 15 do 14 lat), od którego sprawca tej zbrodni będzie mógł odpowiadać na zasadach określonych w kodeksie karnym. To rozwiązanie budzi sprzeciw m.in. rzecznika praw obywatelskich, a także poważne wątpliwości rzecznika praw dziecka. Ale kontrowersyjnych rozwiązań jest więcej, choćby bezwzględne dożywocie dla recydywistów, bez możliwości ubiegania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie. Podczas wtorkowej konferencji prasowej minister Ziobro nie tylko konsekwentnie obstawał przy wprowadzeniu tego pomysłu, ale zasugerował nawet, że gdyby przepisy międzynarodowe na to pozwalały, nie zawahałby się przed wprowadzeniem do kodeksu kary śmierci.
Surowiej będą traktowane pobicia i udział w bójce. I tak w typie podstawowym przestępstwo z art. 158 k.k. będzie zagrożone karą nie 3, a do 5 lat więzienia, zaś gdy skutkiem będzie ciężki uszczerbek na zdrowiu, maksymalnie będzie można orzec 10 lat (dziś 8), a w przypadku śmierci ofiary - 15 lat pozbawienia wolności (obecnie - do 10). Oprócz tego sprawca pobicia będzie musiał obowiązkowo zapłacić świadczenie w wysokości 5 tys. zł, ale nie ofierze, lecz na Fundusz Sprawiedliwości.
Projekt przewiduje również zwiększenie kar za recydywę, a także wielomilionowe przestępstwa gospodarcze (oszustwa czy przekupstwo na milionowe kwoty ma być traktowane jak zbrodnia).
Większość przyjętego przez rząd projektu stanowi powielenie uchwalonej w 2019 r. przez Sejm nowelizacji, która jednak nigdy nie weszła w życie z uwagi na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (została zakwestionowana z uwagi na niekonstytucyjny tryb jej uchwalania). Najważniejszą nowością są regulacje dotyczące pijanych kierowców.
Pijani kierowcy stracą auta
- Ci, co piją i wsiadają za kierownicę, wiozą śmierć - mówił Marcin Warchoł, przypominając drastyczne skutki wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców. Dlatego osoba, która będzie prowadzić pojazd, mając powyżej 1,5 promila alkoholu we krwi, straci go, niezależnie od tego, czy spowodowała wypadek drogowy czy nie. Policja tymczasowo zajmie jego auto na okres do siedmiu dni, następnie prokurator orzeknie zabezpieczenie tego mienia, a sąd obligatoryjnie - przepadek pojazdu. Odstąpić od zastosowania tego środka sąd będzie mógł, tylko, jeżeli będzie zachodził „wyjątkowy wypadek uzasadniony szczególnymi okolicznościami”.
W przypadku recydywy konfiskata auta będzie już od powyżej 0,5 promila. Natomiast jeżeli samochód nie jest wyłączną własnością kierowcy, ale jest przez niego użytkowany, np. na podstawie umowy leasingu, użyczony lub we współwłasności, sąd orzeknie przepadek równowartości pojazdu sprzed wypadku.
Odwet i wiązanie rąk sądom
- Przyjęte przez Radę Ministrów rozwiązania zaostrzające kary i ograniczające swobodę sędziowskiego uznania zostały oparte na wadliwych założeniach. Myślenie kategoriami restrykcyjnej polityki karnej, upatrującej skuteczności w zwalczaniu przestępczości w odwecie i odstraszaniu opartym na surowości reakcji karnej, nie wydaje się właściwym kierunkiem. Nie tylko dlatego, że jego obranie nie jest poparte analizami dynamiki i struktury przestępczości, które by to uzasadniały. Także z tego względu, że skutkuje to rozwiązaniami, które są wątpliwe z punktu widzenia konstytucyjnej zasady proporcjonalnej reakcji karnej - komentuje prof. Jarosław Zagrodnik z Uniwersytetu Śląskiego. Jak dodaje, projektodawca zamiast wzmacniać zaufanie do sądowego wymiaru sprawiedliwości, narzuca sądom i sędziom szereg mechanizmów i miar, wedle których powinna być wymierzana kara za przestępstwo.
Chodzi przede wszystkim o podwyższenie dolnych granic ustawowego zagrożenia karą za wiele przestępstw, niekiedy skutkujących np. brakiem możliwości zastosowania warunkowego zawieszenia, określeniem katalogu przesłanek do nadzwyczajnego złagodzenia lub obostrzenia kary, czy wreszcie rozwiązania zwiększające uprawnienia prokuratora względem sądu (np. uzależnienie zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary tzw. małemu świadkowi koronnemu od wniosku prokuratora).
- Może to zakrawać na truizm, ale prawdziwy i prawidłowy wymiar sprawiedliwości karnej, hołdujący wartościom i standardom wyrażanym na płaszczyźnie konstytucyjnej i traktatowej, nie ma i mieć nie może nic wspólnego z mechanicznym i schematycznym stosowaniem prawa karnego. Natomiast problem zwalczania zjawiska przestępczości nie tkwi w niedostatecznej surowości kary, lecz w jej nieuchronności. Temu powinna służyć nowoczesna reforma procesu karnego - konkluduje prof. Zagrodnik.
Co się zmieni w kodeksie karnym / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe