Wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński już w wakacje zapowiadał likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Wskazywał, że nie sprawdziła się ona. Także premier Mateusz Morawiecki, który w ubiegły wtorek wziął udział w debacie w Parlamencie Europejskim, zapowiedział, że ID SN zostanie zlikwidowana.

Müller pytany przez dziennikarzy w poniedziałek, dlaczego ciągle nie ma projektu ustawy w tej sprawie, odparł, że w tej chwili "przed nami decyzja, w jaki sposób ta ustawa ma być wprowadzona". Zwrócił uwagę, że rząd zapowiadał wcześniej kompleksową reformę wymiaru sprawiedliwości.

"Jest kwestią do dyskusji, jak szybko będziemy gotowi z reformą wymiaru sprawiedliwości w sposób kompleksowy i czy tę reformę dotyczącą samego postępowania dyscyplinarnego ująć w tym szerokim modelu reformy wymiaru sprawiedliwości, czy przeprowadzić ją jako ustawę dotyczącą tylko tego obszaru dotyczącego postępowań dyscyplinarnych. To jest rozstrzygnięcie, które lada moment powinno zapaść" - mówił.

Reklama

"Chcielibyśmy, żeby w tym roku ten projekt w zakresie postępowań dyscyplinarnych był przedstawiony" - dodał.

Müller był też pytany o słowa premiera Mateusza Morawieckiego, jakie padły w wywiadzie, którego udzielił "Financial Times". Premier zarzucił w nim, że Komisji Europejskiej, że stawia Polsce żądania, "przystawiając jej pistolet do głowy". Wezwał Brukselę, by - jeśli chce rozwiązać spór wokół praworządności - wycofała groźby sankcji prawnych i finansowych. Szef rządu w wywiadzie powiedział m.in., że jakikolwiek ruch w kierunku redukcji "funduszy spójności" spotka się z mocnym odwetem. "Co się stanie, jeśli Komisja Europejska rozpocznie trzecią wojnę światową? Jeśli do tego dojdzie, będziemy bronić naszych praw wszelką bronią, która jest w naszej dyspozycji" - odparł szef polskiego rządu zapytany, czy Polska mogłaby zawetować kluczowe unijne decyzje, takie jak pakiet klimatyczny.

Rzecznik rządu zaznaczył, że słów premiera nie należy odbierać dosłownie. "Robienie z tych słów przekonania o tym, że grozi jakakolwiek nam wojna, jest nadużyciem. To jest hiperbola, zabieg retoryczny, który jest stosowany w różnego rodzaju wywiadach i w literaturze. Nie wyciągałbym z tego takich wniosków, jak próbuje to dzisiaj wyciągnąć opozycja" - mówił Müller.

Zaznaczył, że obecnie Polska ma nie najłatwiejsze relacje z UE, ale są one nadal w ramach wspólnoty. Dodał też, że część instytucji unijnych nadużywa swoich kompetencji. "Właściwie mówiąc wprost przekracza te kompetencje, i o tym mówimy, że jeśli chcemy żyć w rodzinie europejskiej w sposób spokojny, który pozwala wszystkim członkom tej rodziny funkcjonować dobrze, to musimy przestrzegać wspólnych zasad. W tej chwili niektóre instytucje unijne po prostu tych zasad nie przestrzegają" - powiedział.

Na początku września Komisja Europejska poinformowała, że zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie decyzji TSUE z 14 lipca ws. zawieszenia postępowań Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wobec sędziów. KE rozpoczęła też wobec Polski procedurę naruszenia prawa UE za niepodjęcie niezbędnych środków w celu pełnego wykonania wyroku TSUE z 15 lipca stwierdzającego, że polskie prawo w zakresie systemu dyscyplinarnego sędziów jest niezgodne z prawem unijnym.