Przypomnijmy – wyrok TSUE z 6 października br. (w sprawie C-487/19) zapadł w odpowiedzi na pytania prejudycjalne, które wyszły z IC SN. Sędziowie chcieli wiedzieć, czy niezawisły, bezstronny i ustanowiony zgodnie z prawem jest sąd, w którym zasiada osoba powołana na urząd sędziego SN z naruszeniem procedury. Pytanie dotyczyło postanowienia wydanego przez Aleksandra Stępkowskiego, który znalazł się w SN dzięki rekomendacji kontestowanej KRS. TSUE odpowiedział, że w razie stwierdzenia, że postanowienie wydał organ niebędący niezawisłym i bezstronnym sądem, izba będzie zobowiązana do uznania takiego orzeczenia za niebyłe.
W tym kontekście prezes IC SN zwraca więc uwagę na to, że orzeczenie TSUE zapadło w odniesieniu do szczególnej sytuacji, w której sąd krajowy (czyli SN) rozpoznaje wniosek o wyłączenie sędziego zgłoszony w związku z odwołaniem innego sędziego kwestionującego decyzję o przeniesieniu go bez jego zgody do orzekania w innym wydziale sądu. Tak więc zdaniem Joanny Misztal-Koneckiej nie można zgodzić się z interpretacją, że wyrok ten dotyczy wszystkich osób, które zostały powołane do SN na skutek rekomendacji obecnej KRS.