Reklama
Problemem, który waży na ocenie całej nowelizacji, są nie tylko przepisy przejściowe, na które prof. Zimmermann słusznie zwraca uwagę. Daleko idące skutki wywołuje także dodany przepis art. 158 par. 3 k.p.a. W świetle tego przepisu nie można w ogóle wszcząć – a więc tym bardziej rozstrzygać – postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji, jeśli od jej doręczenia lub ogłoszenia minęło 30 lat. Tymczasem zgodnie z k.p.a., w przypadku uznania, że wnioskodawca ma rację, organ badający wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej może wydać – w zależności od okoliczności – rozstrzygnięcie dwojakiego rodzaju.
Po pierwsze, może orzec o nieważności decyzji, co eliminuje ją z obrotu prawnego. I tylko tej kategorii orzeczeń dotyczył wyrok TK w sprawie P 46/13. Po drugie natomiast, jeśli np. na skutek upływu czasu lub nieodwracalności skutków nie można stwierdzić nieważności decyzji, organ może orzec o jej wydaniu z naruszeniem prawa. Takie orzeczenie ma to do siebie, że nie eliminuje zaskarżanej decyzji z obrotu prawnego, a co za tym idzie – nie niweczy jej skutków prawnych, ale umożliwia stronie późniejsze dochodzenie odszkodowania na drodze sądowej.
Mówiąc najprościej, sednem wyroku TK w sprawie P 46/13 było zakwestionowanie możliwości nieograniczonego czasowo orzekania o nieważności decyzji i eliminowania jej z obrotu prawnego. Drugim z możliwych rozstrzygnięć TK się nie zajmował.
Niestety poprzez nowy przepis art. 158 par. 3 uniemożliwia się również wydanie tej drugiej kategorii orzeczeń, tj. orzeczeń o wydaniu decyzji z naruszeniem prawa. Ustawodawca w ogóle bowiem nie pozwala na wszczęcie postępowania, a co za tym idzie – nie ma możliwości wydania żadnego rozstrzygnięcia.
Trudno więc zgodzić się z tezą, że nowelizacja jest poprawnym wykonaniem wyroku TK. Jest to wykonanie wyroku w sposób nadmiarowy, istotnie wykraczający poza jego treść. Ów nadmiar, dodany z inwencji samego ustawodawcy, uniemożliwia dochodzenie odszkodowania. Budzi to wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do naprawienia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej. Stąd nowelizacja, która miała wyeliminować rozwiązania niekonstytucyjne, paradoksalnie sama wywołuje kolejne wątpliwości konstytucyjne.
Nowe przepisy kodeksu postępowania administracyjnego można więc porównać do przesolonej potrawy. Może i część składników się zgadza, ale dodanie przez kucharza zbyt dużej ilości soli czyni tę potrawę po prostu niejadalną.