Projekt ów – jak podnosi się publicznie – zmierzać ma do ochrony polskiej przedsiębiorczości i rynku medialnego, a w istocie ukierunkowany jest na stworzenie podstaw prawnych dla nieprzedłużenia koncesji lub wymuszenie sprzedaży udziałów przez koncern kontrolujący TVN SA.
Spółka TVN SA jest spółką zależną holenderskiej spółki Polish Television Holding BV, która z kolei należy do amerykańskiego koncernu Discovery. Tym samym spełnia określone w art. 35 ust. 3 pkt 2 ustawy o RTV wymogi uzyskania koncesji, jako spółka zależna od osoby zagranicznej z siedzibą na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, do którego Holandia należy. Lex TVN miałoby doprowadzić do wyłączenia z kręgu podmiotów uprawnionych do uzyskania koncesji spółek zależnych osób zagranicznych z terenu EOG, które z kolei zależne są od spółek spoza tego obszaru, w tym ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Propozycję tę wprost uzasadniono wolą „przeciwdziałania możliwości przejęcia kontroli nad nadawcami radiowo-telewizyjnymi przez podmioty spoza Unii Europejskiej, w tym podmioty z państw stanowiących istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”. Jeśli istotnie do tego ostatniego kręgu zaliczono USA, musi to budzić głębokie zafrasowanie z przyczyn zarówno prawnych i politycznych, jak i zdroworozsądkowych. Z perspektywy prawnej na zagadnienie warto spojrzeć przynajmniej w trzech, a może i czterech płaszczyznach.