Reklama
DGP dotarł do opinii w sprawie sprzedaży udziałów w spółce mającej polską koncesję RTV, które sporządziło w styczniu i lutym 2015 r. biuro prawne Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. KRRiT analizowała wtedy przejęcie TVN przez Scripps i w efekcie nie podjęła żadnych kroków, by powstrzymać sprzedaż udziałów amerykańskiemu holdingowi. Nabywcą była spółka zarejestrowana w UE i to regulatorowi wystarczyło. Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji maksymalny udział kapitału zagranicznego w podmiotach, które mogą dostać polskie koncesje, wynosi 49 proc. Ten limit nie dotyczy jednak kapitału z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, który jest w mediach traktowany na równi z polskim.
Obecny szef KRRiT Witold Kołodziejski nazywa taką interpretację „czystą fikcją” i obchodzeniem ustawy. Rada od ponad półtora roku nie podjęła decyzji o przedłużeniu koncesji kanału satelitarnego TVN24, która wygasa 26 września. Teoretycznie nadawca powinien otrzymać licencję na kolejne 10 lat, chyba że rażąco naruszył ustawę o RTV. W praktyce żadne głosowanie członków rady nie przyniosło rozstrzygnięcia z powodu nagłych wątpliwości co do kraju pochodzenia koncesjonariusza. Dotychczas zarejestrowany w Amsterdamie Polish Television Holding nie budził niepokoju rady jako właściciel TVN i był przez regulatora traktowany jako podmiot unijny, choć należy do amerykańskiego Discovery (w 2018 r. odkupił telewizję od Scripps).
Działająca w tym samym składzie co dzisiaj KRRiT niespełna rok temu odnowiła koncesję naziemnego kanału TTV tego nadawcy (bezpośrednim koncesjonariuszem jest należąca do TVN spółka Stavka). Tydzień temu Kołodziejski stwierdził, że problem „został być może dostrzeżony za późno” i że „obchodzenie przepisów” trwa sześć lat. Podkreślił, że kłopot wynika z precedensu stworzonego w 2015 r. (wtedy przewodniczącym KRRiT był Jan Dworak). Według Kołodziejskiego ówczesna interpretacja, pozwalająca Scrippsowi wejść na polski rynek za pośrednictwem spółki zarejestrowanej w UE, została przeprowadzona „metodą faktów dokonanych”. Dworak mówił DGP, że sześć lat temu „zdecydowały ekspertyzy prawne, które stwierdziły, że w świetle prawa medialnego to nie jest spółka amerykańska, tylko europejska”. Dodał, że najważniejsza była opinia prawników KRRiT.

Reklama
DGP ma kopie opinii sporządzonych wtedy w biurze regulatora. Podpisał je ówczesny wicedyrektor departamentu prawnego Tomasz Zdzikot, obecny prezes Poczty Polskiej, bliski współpracownik Mariusza Błaszczaka. Zdzikot w 2015 r. stwierdził, że nabycie przez podmiot zagraniczny udziałów w spółce mającej polską koncesję „wymaga zezwolenia przewodniczącego Krajowej Rady wydawanego na podstawie uchwały KRRiT”. Takie „zezwolenie nie może być udzielone”, jeżeli kapitał zagraniczny obejmie ponad 49 proc. udziałów. Autor opinii zastrzega, że sprzedaż spółki z koncesją bez wymaganego zezwolenia „będzie nieważna z mocy prawa”.
W odniesieniu do przejęcia TVN przez Scripps kluczowe są dwa elementy ekspertyzy Zdzikota. Stwierdza on, że wobec podmiotów z EOG zezwolenie przewodniczącego KRRiT na transakcję „nie będzie wymagane”, gdyż nie stosuje się do nich limitu 49 proc. I podkreśla, że „fakt kontrolowania spółki przez podmiot spoza EOG nie pozbawia spółki przymiotu osoby zagranicznej mającej siedzibę w państwie EOG, a co za tym idzie, nie podlega ona obowiązkowi uzyskania przedmiotowego zezwolenia”. Dodaje, że uznanie za decydujące „pochodzenia spółki dominującej spoza EOG” byłoby sprzeczne z intencjami ustawodawcy.
Spytaliśmy KRRiT, czy jej biuro prawne podtrzymuje opinię z 2015 r., a jeśli nie, to jakie jest obecnie jego stanowisko. "W przytoczonym okresie (styczeń i luty 2015 r) nie była przygotowywana opinia prawna, lecz analiza prawna o charakterze ogólnym" - odpowiada rzeczniczka Krajowej Rady Teresa Brykczyńska. Dodaje, że "departament prawny opracował notatkę o charakterze roboczym, odnoszącą się wprost do art. 40a ustawy", a KRRiT nie podjęła w tej sprawie uchwały ani stanowiska, nie było też dectzji przewodniczącego. "Aktualnie KRRiT zamówiła trzy, niezależne od siebie, zewnętrzne opinie prawne, które są przedmiotem obecnych działań" - informuje
Na podobne pytania w imieniu Zdzikota odpowiedziała Poczta, odsyłając nas do KRRiT. Nadawca, zabiegając o rekoncesję dla TVN24, przedstawił radzie kilka nowych ekspertyz za utrzymaniem dotychczasowej interpretacji. Rada twierdzi, że dysponuje analizami, z których wynika coś przeciwnego. Złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS z Markiem Suskim na czele projekt nowelizacji ustawy o RTV ucina wątpliwości. Według niej nawet unijne podmioty będą mogły posiadać tylko 49 proc. w koncesjonowanych mediach, jeśli są zależne od spółek spoza EOG.
Lex TVN jest już po pierwszym czytaniu. PiS trzyma kurs na rozpatrzenie ustawy na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu. Jej losy trudno przewidzieć. Przeciw jest Jarosław Gowin, przy którym nominalnie stoi 10 posłów. Pytanie, czy wszyscy będą mieli w tej sprawie takie zdanie, jak lider Porozumienia. PiS liczy na posłów Kukiza, który postawił warunek, by wprowadzić poprawkę, że udziałów w TVN nie może odkupić spółka Skarbu Państwa. Do tego mogą dojść głosy posłów niezależnych. PiS liczy także na część Konfederacji. Artur Dziambor, który jest przeciw ustawie, powiedział, że na razie nie ma dyskusji w tej kwestii, gdyż ustawa może nie wejść pod obrady Sejmu. – Dzisiaj to totolotek. Wiele będzie zależało od tego, co się wydarzy na sali – mówi nam jeden z polityków PiS.
Opinia prawna ws. TVN z 16.01.2015
pobierz plik
Opinia prawna ws. TVN z 05.02.2015
pobierz plik