Takie wnioski płyną z lektury właśnie opublikowanej na stronach Senatu informacji na temat działalności policji polegającej m.in. na stosowaniu kontroli operacyjnej oraz sięganiu po informacje objęte tajemnicą. Autorem dokumentu jest Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Ciągły wzrost
O tym, że służby coraz chętniej inwigilują obywateli i że zeszły rok był pod tym względem niemal rekordowy, pisaliśmy w DGP w połowie czerwca br. Wówczas jako pierwsi opisywaliśmy skierowane do Senatu przez prokuratora generalnego sprawozdanie na temat liczby wniosków o zarządzenie kontroli operacyjnej złożonych przez wszystkie uprawnione do tego organy. Teraz zaprezentowane wówczas na naszych łamach wnioski znajdują potwierdzenie w dokumencie przedstawionym przez MSWiA. Wynika bowiem z niego, że w minionym roku złożonych przez policję wniosków o założenie podsłuchu było niemal 2 tys. więcej niż w roku 2019 (odpowiednio 10155 i 8196).
– To rekord na przestrzeni ostatniej dekady. Pierwszy raz od 10 lat mamy bowiem do czynienia z liczbą pięciocyfrową – ocenia Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon.
DGP zapytał biuro prasowe policji o przyczyny wzrostu liczby złożonych wniosków o zastosowanie kontroli operacyjnej. Do momentu zamknięcia numeru nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Potwierdza się również to, że fikcją jest sądowa kontrola stosowania przez policję kontroli operacyjnej (patrz: grafika).
– Sądy w ponad 99 proc. sytuacji zgadzają się na inwigilację obywateli przez policję – zauważa ekspert.
Najpoważniejsze przestępstwa
W dokumencie wyszczególniono również to, wykryciu jakiego rodzaju przestępstw miały służyć przeprowadzone kontrole operacyjne. Najczęściej funkcjonariusze uciekali się do tego sposobu walki z bezprawiem w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstw przeciwko porządkowi publicznemu (7179 przypadków). Chodzi tutaj o wzięcie zakładnika (art. 252 kodeksu karnego), udział w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 k.k.) oraz nielegalny wyrób i handel bronią (art. 263 k.k.). Następna w kolejce pod względem liczby zarejestrowanych kontroli operacyjnych jest przestępczość narkotykowa. Aby złapać sprawców takich czynów jak np. nielegalne wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków odurzających czy substancji psychotropowych, policja sięgnęła po kontrolę operacyjną nieco ponad 6 tys. razy. Pierwszą trójkę zamyka przestępczość przeciwko życiu i zdrowiu. W celu wykrycia osób, które dopuściły się zabójstwa lub ciężkiego uszczerbku na życiu, funkcjonariusze zdecydowali się na inwigilację 686 razy.
Jak zauważa w dokumencie przekazanym do Senatu minister Kamiński, przedstawione dane świadczą o tym, że jest stosowana tylko w przypadku najpoważniejszych przestępstw, gdy inne środki okazały się bezskuteczne albo byłyby nieprzydatne.
– Nie zgadzam się z tą tezą. Na podstawie danych zawartych w raporcie nie można bowiem ocenić, czy rzeczywiście w każdym z tych przypadków do wykrycia sprawców danych przestępstw założenie podsłuchu było absolutną ostatecznością – podkreśla Wojciech Klicki.
W raporcie podano również, że dzięki zastosowaniu kontroli operacyjnej jedynie w 1471 przypadkach udało się uzyskać dowody do procesu karnego.
– A to oznacza, że w około 80 proc. przypadków osoby objęte kontrolą operacyjną nie usłyszały żadnych zarzutów i nigdy nawet nie dowiedzą się o tym, że były podsłuchiwane – mówi ekspert Panoptykonu. A to dlatego, że polski ustawodawca nie wprowadził obowiązku informowania post factum obywateli o tym, że byli inwigilowani przez służby.
– W wielu krajach taki obowiązek istnieje i jest on najlepszym zabezpieczeniem przed nadużyciami ze strony służb – uważa Klicki.
Dane (nie)jawne
Oprócz kontroli operacyjnej policja chętnie sięga także po dane objęte różnego rodzaju tajemnicą. Z zestawienia wynika, że w zeszłym roku o dane niejawne policja wnioskowała 630 razy, czyli o równo sto więcej niż w 2019 r. Najczęściej chodziło o informacje objęte tajemnicą bankową (504 przypadki) oraz ubezpieczeniową (101 przypadków).
– W tym przypadku policja ma obowiązek poinformować osobę, której dane dotyczą, o tym, że je pozyskała. I nigdy nie słyszałem, żeby obowiązek ten utrudniał funkcjonariuszom prowadzenie śledztw. Nie rozumiem więc tego typu argumentów pojawiających się przy okazji dyskusji na temat wprowadzenia podobnego rozwiązania w przypadku stosowania kontroli operacyjnej – kwituje Wojciech Klicki. ©℗
Iluzoryczna sądowa kontrola