Sąd zajmował się kwestią składu orzekającego, gdyż na nieprawidłowości w tym zakresie wskazywał jeden z uczestników postępowania. Twierdził on, że sąd I instancji był niewłaściwie obsadzony, ponieważ znalazł się w nim sędzia powołany na ten urząd w grudniu 2020 r. A to oznacza, że wziął on udział w konkursie przed obecną, kontestowaną KRS. Nieważności postępowania skarżący upatrywał w naruszeniu zasady niezależności sądów wyrażonej w prawie Unii Europejskiej. Powoływał się przy tym m.in. na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada 2019 r. (sprawy C-585/18, C-624/18 i C-625/18) oraz uchwałę trzech połączonych izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 r. (sygn. akt BSA I-4110-1/20). Zdaniem skarżącego okoliczności powołania tego konkretnego sędziego w świetle tych właśnie orzeczeń są podważalne, a co za tym idzie całe postępowanie, jakie toczyło się w I instancji, było dotknięte nieważnością.
Sąd apelacyjny uznał jednak, że do nieważności nie doszło. Jak bowiem zauważył, skarżący – poza odwoływaniem się do poglądów na tle toczącego się sporu o skuteczność powołań na stanowiska sędziowskie z uwzględnieniem zmian w KRS – nie wyjaśnił, w jakim zakresie zagadnienia, które były przedmiotem oceny przez SN w uchwale trzech połączonych izb, odnoszą się do sytuacji w tej konkretnej sprawie. Zdaniem SA skarżący nie przedstawił argumentów przemawiających za tezą, że powołanie sędziego, którego status był podważany, odbyło się z naruszeniem prawa. Nie udało mu się wykazać, że w procesie powołania na stanowisko sędziego doszłoby do uchybień, które naruszałyby standardy niezawisłości i bezstronności.