Rząd miał czas na odpowiedź ETPCz do 12 maja. Ale zawnioskował o zmianę daty na 23 czerwca, motywując to skomplikowanym charakterem sprawy, dużą liczbą skarżących oraz faktem, że trwa pandemia. „Skargi zostały zakomunikowane ze skróconym terminem w stosunku do standardowych komunikacji. (…) Obecnie każda jest przedmiotem indywidualnej analizy” – czytamy w nadesłanej DGP odpowiedzi.
Jedno trzeba przyznać – z każdym miesiącem sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej. W skargach do ETPCz pojawia się zarzut dotyczący przewlekłości postępowania. Podstawą jest art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka, który mówi o prawie do rzetelnego procesu. A także art. 13 o prawie do skutecznego środka odwoławczego. Zdaniem skarżących te ich prawa zostały złamane. Przypominają, że kwestia ustawy dezubekizacyjnej została skierowana do TK i dotąd nie została rozpatrzona. Co przełożyło się na tempo rozpoznawania ich spraw przed sądami powszechnymi.