Decyzją władz Prokuratury Krajowej od 24 maja br. przestanie obowiązywać w prokuraturze system pracy dwuzmianowej. Został on wprowadzony, by zmniejszyć zagęszczenie w budynkach i był odpowiedzią na pandemię koronawirusa. Jednak spotkał się z negatywnym odbiorem śledczych i pracowników poszczególnych jednostek, a także stron, pełnomocników czy innych uczestników postępowania. Zwłaszcza że dwuzmianowości w prokuraturze nie towarzyszyło wprowadzenie analogicznych rozwiązań w sądach i innych instytucjach. Dlatego prokuratorskie związki zawodowe od samego początku domagały się odstąpienia od tego pomysłu.
Ich zdaniem nowa organizacja pracy powiększyła tylko chaos i pogorszyła efektywność. Prokuratorzy pracujący na pierwszej zmianie nie zawsze byli w stanie obsłużyć wszystkie wokandy, utrudniona była wymiana informacji pomiędzy śledczymi z różnych jednostek. Wzywani przez „drugozmianowych” prokuratorów świadkowie mieli z kolei problemy ze stawieniem się w godzinach wieczornych, np. na przesłuchanie, bo nie mieli później jak wrócić do domu. Te kłopoty zaobserwowano zwłaszcza na prowincji, gdzie kuleje transport publiczny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.