Już wiem, że w tym felietonie nie będzie „zęba”, będzie przebijał smutek z tego co i jak robią rządzący, przynajmniej przy tworzeniu prawa prywatnego. Dotyczy to tak prostej spółki akcyjnej, jak i projektu dużych zmian w kodeksie spółek handlowych. O co chodzi? Działają tak: niby nic na siłę, ale sposobem. Jeżeli trzeba udać, że projektu ustawy nie ma, to go nie ma, jeśli trzeba nowy, to jest nowy, jeśli długie vacatio legis dla zapomnienia – proszę! A wszystko w myśl zasady „gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo”. Chodzi o ciągłe kapanie i czas.
Ale ab ovo. Powszechnie wiadomo, że osoby prawne działają przez swoje organy. Tak więc spółki z o.o. i akcyjne działają permanentnie przez zarząd, co do tego nie ma wątpliwości. Prowadzi on sprawy i reprezentuje spółkę. Dodatkowo w spółce z o.o. i akcyjnej muszą wystąpić organy działające okresowo, tj. odpowiednio zgromadzenie wspólników i walne zgromadzenie.