Przypomnijmy: napisaliśmy, że Sławomir Antonik, zarządzając warszawskim Targówkiem, zawarł z SM „Bródno” porozumienie, na mocy którego postanowiono umorzyć jej 3,2 mln zł długu (w zamian za rezygnację z roszczeń odszkodowawczych za niezapewnienie lokali socjalnych osobom eksmitowanym). W chwili podpisania umowy burmistrz był przewodniczącym rady nadzorczej rzeczonej spółdzielni, a kilka miesięcy później został jej prezesem. Porozumienie ostatecznie nie weszło w życie, gdyż nie zatwierdziła go Rada Warszawy. Sam Antonik mówił nam, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Wskazywał, że prawo nie zabrania łączenia funkcji burmistrza i przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni, samo porozumienie było korzystne dla obu stron, a w chwili jego podpisywania nie wiedział, że niebawem zrzeknie się stanowiska na rzecz bycia prezesem SM „Bródno”.
Eksperci jednak mieli zastrzeżenia. Te ma również wiceminister sprawiedliwości.
– Kwestia poruszona w artykule budzi bardzo duże wątpliwości na wielu płaszczyznach. Od roli burmistrza – przewodniczącego, a dziś prezesa Antonika w procesie zawierania wskazanej umowy w zakresie możliwego konfliktu interesu, po przekroczenie uprawnień. Brak transparentności zawierania wskazanej umowy oraz niejasne podstawy proponowanych rozliczeń wymagają wnikliwej analizy prawnej – mówi nam Sebastian Kaleta. I dodaje, że sprawa ta jest kolejnym dowodem na patologiczne relacje w dzielnicy Targówek pomiędzy osobami kierującymi dzielnicą oraz SM „Bródno”.
Reklama
– Wzajemne przenikanie się obu struktur poprzez silne powiązania osobowe rodzi wielkie ryzyko nadużyć – zauważa Kaleta. I dodaje, że organem, który w najpełniejszy sposób może przeanalizować sprawę, jest prokuratura. Istnieje bowiem – zdaniem wiceministra – ryzyko przekroczenia uprawnień przez Sławomira Antonika jako burmistrza, jak i sprawdzenia wymaga, czy nie doszło do karanej przecież niegospodarności.
O tym, że istnieje potrzeba gruntownego wyjaśnienia sprawy, przekonuje też dr Robert Siwik, radca prawny, adiunkt Instytutu Nauk Prawnych PAN.
– W mojej ocenie nie powinno dojść do zawarcia porozumienia pomiędzy dzielnicą Targówek a SM „Bródno”, przy zaangażowaniu pana burmistrza Sławomira Antonika w odniesieniu do obu stron tego porozumienia. Mamy tutaj bowiem do czynienia z jawnym konfliktem interesów i to, że tzw. ustawa antykorupcyjna (ustawa o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne) expressis verbis nie zabrania łączenia funkcji zarządczej w gminie (dzielnicy) ze stanowiskiem przewodniczącego rady nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej, nie usprawiedliwia działań burmistrza w zawarcie rzeczonego porozumienia – wskazuje dr Siwik. Uważa on, że zaangażowanie burmistrza Antonika w zawarte porozumienie z całą pewnością godzi w interes publiczny (autorytet państwa), którego realizacji mają służyć właśnie przepisy antykorupcyjne. A ich celem nadrzędnym jest zapobieżenie angażowania się osób publicznych w sytuacje i uwikłania mogące nie tylko podawać w wątpliwość ich osobistą bezstronność czy uczciwość, lecz także podważać autorytet organów państwa oraz osłabiać zaufanie wyborców i opinii publicznej do ich prawidłowego funkcjonowania.
– Organy właściwe do badania takich spraw mogą się jej przyjrzeć. Nie mam żadnego problemu z faktem złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Będę wręcz z tego faktu bardzo zadowolony, bo na pewno w toku ewentualnego postępowania odszukane zostaną właściwe dokumenty i okaże się, że porozumienie miało charakter wyłącznie intencyjny – mówi nam z kolei Sławomir Antonik.
Publikacja DGP zbiegła się w czasie z podjęciem przez Radę Dzielnicy Targówek decyzji o odwołaniu przewodniczącego komisji rewizyjnej Cezarego Wąsika, który zapowiedział chęć skontrolowania zawartego porozumienia.