Pytanie prawne zadał TK szczeciński sąd dyscyplinarny. Trafiła do niego bowiem sprawa sędzi, której zarzucono popełnienie czterech przewinień dyscyplinarnych. Jedno z nich polegało na tym, że sędzia nie skierowała do wykonania wydanego przez siebie nieprawomocnego postanowienia orzekającego wobec podejrzanego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. Sąd dyscyplinarny nabrał jednak wątpliwości, czy zgodne z konstytucją mogą być takie przepisy, z których wynika, że tego typu postanowienie podlega wykonaniu niezwłocznie, tj. z chwilą jego wydania i to nawet wówczas, gdy zostanie zaskarżone.
Kara a środek
Sąd dyscyplinarny skarży więc art. 9 par. 1 kodeksu karnego wykonawczego oraz art. 462 par. 1 kodeksu postępowania karnego. Pierwszy z nich stanowi, że „postępowanie wykonawcze wszczyna się bezzwłocznie, gdy orzeczenie stało się wykonalne”, natomiast z drugiego wynika, że co do zasady zażalenie nie wstrzymuje wykonania zaskarżonego postanowienia. A to oznacza, że w przypadku wydania postanowienia umarzającego postępowanie i orzekającego pobyt podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym (tzw. detencja lub internacja) sąd powinien skierować je do natychmiastowego wykonania i to nawet wówczas, gdy postanowienie to zostało zaskarżone.
Sąd pytający przypomina tymczasem, że różnice między naturą środka zabezpieczającego w postaci detencji a kary pozbawienia wolności nie są takie duże. W obu przypadkach dochodzi przecież do izolacji sprawcy oraz pozbawienia go gwarantowanej konstytucyjnie wolności osobistej. „Regulacja ustawowa dopuszcza do tego, że wobec osoby, jedynie nieprawomocnie osądzonej, wykonywany jest środek, który stanowi drastyczną ingerencję w wolność takiej osoby. Jest ona poddawana terapii, tak jakby orzeczenie było prawomocne” – pisze sąd. I dodaje, że jego zdaniem trudno to aksjologicznie uzasadnić.
– Rzeczywiście, wydaje się, że przymusowe umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym, a więc pozbawienie wolności, jest na tyle poważną ingerencją w sferę wolności i praw jednostki, że co do zasady powinno być dopuszczalne jedynie na podstawie prawomocnego wyroku sądu – uważa dr Marcin Szwed, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, prawnik w Programie Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Sąd pytający podkreśla, że w polskim prawie nie ma generalnej normy, która pozwalałaby na wykonanie kary przed wyrokiem i jego zdaniem to samo należałoby odnieść do środków zabezpieczających. Na poparcie tej tezy przytoczono m.in. orzecznictwo TK, który mówi wprost, że środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym musi być obudowany „szczególnie silnymi rozwiązaniami gwarancyjnymi” (wyrok z dnia 22 marca 2017 r., sygn. akt SK 13/14). A tych, zdaniem sądu dyscyplinarnego, obecnie brak.
– Być może można byłoby sobie wyobrazić rozwiązanie, w którym, w pewnych wyjątkowych przypadkach, sąd mógłby orzec o natychmiastowej wykonalności orzeczenia wydanego w pierwszej instancji, ale przepis zakwestionowany przez sąd jest skonstruowany inaczej – zasadą jest właśnie to, że wniesienie zażalenia na postanowienie nie wstrzymuje jego wykonalności, a wstrzymanie jest wyjątkiem, o którym może zadecydować sąd – zauważa dr Szwed.
Iluzoryczne prawo
Biorąc pod uwagę powyższe, sąd stanął na stanowisku, że zaskarżone we wskazanym zakresie przepisy mogą naruszać m.in. konstytucyjne prawo do obrony, które przysługuje przecież we wszystkich stadiach postępowania (w tym konkretnym przypadku chodzi o etap odwoławczy). Jak bowiem wskazuje, istotą obrony jest dążenie do zapobiegnięcia niepożądanym przez podejrzanego skutkom. Tymczasem, jak czytamy w uzasadnieniu, w skrajnych przypadkach wykonanie nieprawomocnej detencji może prowadzić do tego, że zakończy się ona, zanim sąd rozpoznana zażalenie na postanowienie o jej zastosowaniu. „W takiej sytuacji prawo do obrony nabiera charakteru iluzorycznego, skoro nie realizuje zasadniczego celu, jakim jest przeciwdziałanie osadzeniu podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym” – podkreśla sąd pytający.
Ponadto sąd dyscyplinarny uważa, że zaskarżone przepisy mogą naruszać konstytucyjną zasadę domniemania niewinności (art. 42 ust. 3 ustawy zasadniczej). Jak podkreśla, konstytucja wymaga, aby obalenie tego domniemania następowało poprzez wydanie prawomocnego wyroku sądu. A skoro tak, to – w ocenie szczecińskiego sądu dyscyplinarnego – wykonanie orzeczenia nieprawomocnego „stanowi logiczną i aksjologiczną sprzeczność z zasadą wyrażoną w art. 42 ust. 3 konstytucji”. ©℗