Mimo ograniczeń co do liczby osób uczestniczących w zgromadzeniach i spotkaniach „Przegląd Sportowy” 9 stycznia zorganizował 86. już galę konkursu na Sportowca Roku.
– Po raz pierwszy odbywała się ona bez udziału publiczności – poinformowała nas Agnieszka Skrzypek-Makowska, menedżer ds. komunikacji w Ringer Axel Springer, wydawcy dziennika. „Wydarzenie było produkcją telewizyjną i było organizowane przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności oraz procedur sanitarnych wynikających z obowiązujących przepisów przy tego typu realizacjach. Z uwagi na sytuację związaną z pandemią, w programie wzięli udział wyłącznie sportowcy nominowani w plebiscycie oraz osoby wręczające nagrody” – czytamy w przesłanym DGP piśmie. Agnieszka Skrzypek-Makowska zwraca uwagę, że w ramach procedur sanitarnych zrezygnowano z przekazywania statuetki z ręki do ręki, a wszyscy uczestnicy gali zostali przebadani na obecność koronawirusa i nosili maseczki.

Spór o zawodowe

Niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie o dokładną liczbę osób biorących udział w wydarzeniu. Biorąc pod uwagę, że tylko w głównym plebiscycie było 10 osób wręczających statuetki i tyluż nagrodzonych (choć niektórzy sportowcy byli nieobecni z powodu udziału w treningach lub zawodach, ktoś odbierał nagrody w ich imieniu), a także że przyznano kilka nagród w kategoriach specjalnych, było to już ponad 30 osób. Jeśli doliczyć prowadzących galę i wywiady, fotoreporterów i kamerzystów, osoby zapewniające oprawę muzyczną i obsługę techniczną, to liczba ta może się nawet podwoić.
O ile osoby wymienione w poprzednim zdaniu oraz wręczający nagrody uczestniczyły w gali służbowo lub zawodowo, sytuacja nie jest już tak oczywista w przypadku... odbierających nagrody.
Piotr Pałka, radca prawny z kancelarii Derc Pałka, ma wątpliwości, czy w normalnych obowiązkach zawodowych sportowca mieści się udział w takich galach.
– Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 2010 r. o sporcie są nim wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych. Takie sformułowanie wyklucza zawodowy lub służbowy charakter obecności sportowców na gali. Należy więc uznać je za wątpliwe w świetle reżimu sanitarnego – tłumaczy.
Dodaje, że sportowcy mogą oczywiście wykazywać, że w ramach zawartych kontraktów w zakresie obowiązków mają obowiązek promowania wizerunku, który przyczynia się np. do budowania określonej marki produktów. – Jest to jedyny związek, który widziałbym jako wytłumaczenie ich obecności – podkreśla.
Nie zgadza się z nim adwokat Magdalena Matusiak-Frącczak. – Sportowiec odbiera nagrodę za swoje dokonania, co może zostać zakwalifikowane jako jego działalność zawodowa – przekonuje.

A co z żonami?

Wątpliwości budzi też udział w gali małżonków nagrodzonych sportowców. W części przypadków on także mógł mieć charakter służbowy lub zawodowy, np. żona Kamila Stocha odbierająca nagrodę w imieniu męża jest też jego menedżerką, a Anna Lewandowska jako prezes Olimpiad Specjalnych Polska wręczała nagrodę w jednej z kategorii.
Dlaczego to ważne? Ponieważ do 17 stycznia 2021 r. obowiązywał generalny zakaz organizowania zgromadzeń, imprez i spotkań powyżej pięciu osób. Nie wlicza się do tego limitu osoby organizującej spotkanie oraz osób wspólnie z nią zamieszkujących lub gospodarujących, a także osób zaszczepionych. Zakaz ten nie ma jednak zastosowania do spotkań i zebrań służbowych oraz zawodowych.
Jak zwraca uwagę Piotr Pałka, cały czas obowiązują też przepisy stanowiące, że prowadzenie działalności związanej z organizacją, promocją lub zarządzaniem imprezami, takimi jak targi, wystawy, kongresy, konferencje, spotkania, włączając działalności polegające na zarządzaniu i dostarczaniu pracowników do obsługi terenów i obiektów, w których te imprezy mają miejsce, jest dopuszczalne tylko pod warunkiem realizowania ich za pośrednictwem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość.

Będzie tego więcej?

Gala Sportowca Roku to niejedyne wydarzenie medialne przeprowadzone pomimo restrykcyjnych obostrzeń co do zgromadzeń. 31 grudnia odbył się również Sylwester Marzeń z Dwójką realizowany przez telewizję publiczną. Tam w charakterze publiczności zatrudniono statystów. Jak poinformowało Centrum Informacji TVP: „Wszystkie osoby pracujące przy Sylwestrze Marzeń z Dwójką wykonywały swoje obowiązki zawodowe, za które otrzymały wynagrodzenie”.
Piotr Pałka podkreśla jednak, że zaangażowanie statystów nie zwalniało od przestrzegania pozostałych zasad reżimu sanitarnego, tj. zachowania należytych odległości i obowiązku zakrywania ust i nosa.
– Nie zauważyłem, aby dystans społeczny został zachowany. W Nowym Jorku na Times Square podczas powitania Nowego Roku zastosowano specjalne przegrody, aby dopełnić tego obowiązku – tłumaczy.
Adwokat dr Karol Pachnik wskazuje, że w obu opisywanych imprezach można dostrzec element twórczego omijania zakazów.
– Ponieważ takie przedsięwzięcia nie spotkały się z próbami pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności, zakładam, że będą się powtarzały – podsumowuje. ©℗