Choć to protestujące były kopane, szarpane i lżone, prokuratura okręgowa odmówiła wszczęcia postępowania w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej, uznając, że uczestnicy marszu w ten sposób okazywali niezadowolenie. Natomiast policja, powołując się na art. 52 par. 2 kodeksu wykroczeń, skierowała do sądu wnioski o ukaranie ich za zakłócanie przebiegu niezakazanego zgromadzenia.
Sąd rejonowy w wyroku nakazowym uznał dziewięć protestujących kobiet za winne tego, że „wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami usiłowały przeszkodzić w przebiegu niezakazanego zgromadzenia publicznego Marsz Niepodległości 2017 w ten sposób, że usiadły na trasie przemarszu, czym utrudniały przemieszczanie się jego uczestników”. Sprzeciw od wyroku nakazowego skutecznie wniosło siedem osób, w wyniku czego sąd rejonowy już na rozprawie uniewinnił je. Wskazując, że ich zachowanie nie stanowiło wykroczenia, lecz było przejawem pokojowej manifestacji poglądów w przestrzeni publicznej, a konstytucyjnie gwarantowana wolność wyrażania poglądów jest podstawowym prawem człowieka.