VPN w domach, Signal na komórkach, a może nawet używanie TOR, czyli jak chronić swoją e-prywatność.
Korzystanie z internetu bez szyfrowania będzie teraz niebezpieczne. Jeżeli nie będziemy mieli pewności co do partnerów po drugiej stronie sieci, może nam się przydarzyć coś nieciekawego – przestrzega Dariusz Jemielniak, twórca instytutu NeRDS (New Research on Digital Societies) w Akademii Leona Koźmińskiego i wykładowca na Harvardzie i MIT oraz członek Rady Powierniczej Fundacji Wikimedia. Przygotował on „Poradnik unikania inwigilacji” dla tych, którzy chcieliby chronić swoją e-prywatość przed służbami. A chętnych może być naprawdę sporo.
Ustawa o policji dająca służbom niemal automatyczny dostęp do danych internautów w błyskawicznym tempie przechodzi przez Sejm. Wejdzie w życie przed 7 lutego, bo taki termin dał półtora roku temu Trybunał Konstytucyjny na uregulowanie przepisów dotyczących tzw. kontroli operacyjnej. Przy okazji wprowadzania nowego prawa do ustawy dano policji i – jak uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar – także innym służbom uprawnienie dostępu do danych internetowych. I to nie jak dotychczas na podstawie zgody sądowej, a podobnie jak w billingowaniu (pobieraniu danych telekomunikacyjnych) automatycznie. Wystarczy wniosek od policji, by dostawca usługi był obowiązany udostępnić dane swojego klienta.