Pełni pani funkcję menedżerską we francuskiej firmie z branży technologicznej, która wchodzi teraz na polski rynek. W powszechnym odbiorze kobietom jest dużo trudniej zrobić taką karierę, jakie bariery mają do pokonania?
Poza wykazaniem się technicznymi kompetencjami bardzo ważną rolę odgrywa świadomość wyzwań stojących przed młodymi adeptkami zawodów technicznych oraz wytrwałość w dążeniu do celów.
W wielu europejskich krajach ciągle mierzymy się z tym, że brakuje kobiet w STEM (nauki ścisłe, technologia, inżynieria i matematyka), z wiedzy i doświadczenia których można by czerpać inspirację. Nauczycielami matematyki, technologii i przedmiotów ścisłych są przeważnie mężczyźni. Kiedy pytamy dziewczynki, kim chciałyby zostać, gdy dorosną, nie oczekujemy, że powiedzą nam, że chcą być astronautkami czy naukowczyniami. Często za to mówią, że chcą być pielęgniarkami czy nauczycielkami.
Zajmuję się projektowaniem, budową i obsługą centrów danych i muszę przyznać, że nigdy nie rozmawiałam szczegółowo o mojej pracy z moimi dwiema córkami - 13- i 10-letnią. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, sama byłam zszokowana. Pewnie gdybym miała synów, opowiadanie im o swojej pracy byłoby dla mnie bardziej naturalne.