Grupa cyberprzestępców dobrała się do danych największej sieci rurociągów w Stanach Zjednoczonych, Colonial Pipeline, co zakłóciło dostawy paliw. Żeby chronić swoje systemy informatyczne, firma musiała bowiem wstrzymać przesyłanie benzyny, oleju napędowego itp. Jak informuje, pracuje obecnie nad przywróceniem usług. Nie wiadomo, jak długo to potrwa. Colonial Pipeline padła ofiarą ransomware, czyli ataku, podczas którego hakerzy infekują system informatyczny złośliwym kodem szyfrującym dane, a potem żądają okupu za przywrócenie do nich dostępu i nieujawnianie skradzionych informacji.
– To jeden z najpoważniejszych cyberataków na infrastrukturę krytyczną w ostatnich latach – podkreśla dr Łukasz Olejnik, niezależny badacz i konsultant cyberbezpieczeństwa. Według Bloomberga za tym przypadkiem ransomware stoi grupa DarkSide. – Atakujący są wyspecjalizowaną grupą cyberprzestępców. Chcą pieniędzy i wiedzą, jak działać, by zwiększyć szanse ich uzyskania. To jedna z grup, które w przypadku nieopłacenia okupu publikują wykradzione dane ofiar, a które unikają atakowania firm z byłego ZSRR – stwierdza Olejnik.