Aplikacja Lokaj USOS ułatwiająca zapisy na zajęcia podbiła serca studentów. Niektóre uczelnie z nią walczą, inne doskonalą własne systemy. A te przypomną np. o terminie oddania książki do biblioteki czy o kolokwium.
Jednym z najgorszych studenckich koszmarów jest od lat rejestracja na zajęcia. Choć większość uczelni prowadzi już rejestrację internetową, to niestety szansę na dostanie się na najciekawsze ćwiczenia mają tylko najszybsi i posiadający najlepsze internetowe łącza. Dlatego furorę wśród studentów zrobiła specjalna aplikacja zapewniająca przewagę w wojnie o zapisy. Ale władze wielu uczelni nie są z tego zadowolone.
Dawniej powszechne były niekończące się kolejki przed sekretariatem, w których studenci spędzali całe godziny, żeby wpisać się na listy zajęć. Teraz na wielu uniwersytetach żacy po prostu logują się do uczelnianego systemu i zaznaczając kolejne zajęcia, układają sobie plan. Tak działają największe uniwersytety, w tym: Warszawski, Jagielloński w Krakowie, Mikołaja Kopernika w Toruniu.