Dzięki WiFi, połączonych ze sobą maszyn jest na świecie więcej niż ludzi. Bezprzewodowe łącze stało się więc synonimem współczesnej komunikacji. Ze względu na swoją popularność sieć jest jednak bardzo podatna na ataki hakerów. Wielu z nich próbuje uzyskać zdalny dostęp przez niepozorne urządzenie jakim jest router.

Jesteśmy coraz bardziej świadomi zagrożeń w sieci, więc instalujemy odpowiednie zabezpieczenia. Aż dziewięciu na dziesięciu Polaków posiada na swoim komputerze oprogramowanie antywirusowe i tak zwany firewall (zapora sieciowa) – jak wynika z danych IAB. Jednak na co dzień większość z nas zapomina o ochronie równie ważnego urządzenia jakim jest router. Mimo, że zazwyczaj pozostawiamy to urządzenie włączone przez całą dobę, na dobre i na złe. Bez żadnych zabezpieczeń. Wiele z nich jest bowiem bezpośrednio przyłączonych do sieci bez dodatkowej ochrony i z domyślnie ustawionym przez fabrykę hasłem. W ten sposób pozostawiamy dosłownie szeroko otwarte drzwi dla hakerów. Jak więc powinniśmy chronić swój router?

Krok pierwszy: Odłącz zdalny dostęp

Po pierwsze, powinniśmy odłączyć zdalny zasięg. Router domyślnie może być bowiem sterowany z zewnątrz: niektóre z urządzeń oferują zdalny dostęp do panelu ustawień. Oznacza to, że ktoś przesiadujący w Hongkongu może nawet spokojnie sprawdzić co robimy na naszych komputerach. W założeniu rozwiązanie to było stworzone na wypadek awarii urządzenia. Jednak to tak jakby operatorzy komórkowi na wszelki wypadek znali nasze hasła PIN, a banki hasła dostępu do konta.

Reklama
Krok drugi: Zmień hasło

Reklama

Większość z nas nie zaprząta sobie głowy kwestią zmiany hasła, która daje także dostęp do wspomnianego panelu ustawień. W wielu przypadkach, domowe routery wychodzą z fabryki z przypisanymi hasłami, które niestety się powtarzają. Hakerzy przeszukują sieć, aby tylko znaleźć znane już dane dostępu i bez wiedzy użytkownika kontrolować jego domowe wifi.

Jest to jeden z największych błędów, który popełniają użytkownicy nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Wielu użytkowników bowiem nie wie jak dostać się do panelu kontrolnego. Według ekspertów, doprowadziło do konsekwencji na niewyobrażalną skalę: powstania komputerów-zombie czy armii botów, która poszukuje słabości w naszych routerach, by przeprowadzić zmasowane ataki.

Najpopularniejszy ostatnio botnet VPNfilter przejął masowo (ponad 500 tysięcy urządzeń na całym świecie) kontrolę nad routerami domowymi firm MikroTik, Netgear i TP-Link. Podobne incydenty zdarzają się niepokojąco często i niestety można przypuszczać, że będzie to powszechna sytuacja w przyszłości – mówi Łukasz Bromirski, Dyrektor ds. technologii w Cisco Polska

Trzeci krok: Nie zapominaj o aktualizacji

Warto sprawdzić czy router ma ostatnią wersję oprogramowania sprzętowego (ang. firmware).

Większość dostępnych, tanich routerów do domu jest de facto oparta o to samo oprogramowanie i tanią platformę sprzętową. W ciągu ostatnich dwóch lat dochodzi masowo do zarażenia i przejęcia kontroli nad tymi urządzeniami z uwagi na jedną bazę oprogramowania, które jest bardzo rzadko uaktualniane, a jego producenci nie posiadają aktywnego, transparentnego i działającego odpowiednio szybko kanału dystrybucji poprawek bezpieczeństwa - dodaje Łukasz Bromirski.

Jak sprawdzić czy mamy uaktualnione oprogramowanie? Najlepiej byłoby, abyśmy skontaktowali się z dostawcą internetu. Niestety, operatorzy nie zawsze dzielą się taką informacją.