Szukając nowych rozwiązań, naukowcy często podpatrują naturę. Kiedy więc inżynierowie z Politechniki Krakowskiej chcieli zbudować podwodnego robota, postanowili wzorować się na karpiu.
Chociaż nasze roboty są coraz sprawniejsze i potrafią wykonywać coraz bardziej skomplikowane ruchy, to technice wciąż jest daleko do rozwiązań wymyślonych przez naturę. Przykłady można mnożyć. Choćby mechaniczny gepard, konstrukcja rozwijana od lat przez amerykańską firmę Boston Dynamics, w porównaniu z pierwowzorem wciąż porusza się topornie (nie mówiąc o wyglądzie), chociaż to jeden z najbardziej zaawansowanych pod względem ruchu robotów na świecie.
Nie wszyscy naukowcy chcą jednak prześcignąć naturę; niektórym wystarczy, że umiejętnie podpatrzą i wykorzystają jej know-how. Tak zrobili kilka lat temu ówcześni studenci, a dzisiejsi pracownicy Politechniki Krakowskiej, kiedy otrzymali zaliczeniowe zadanie na zajęciach z bioniki. – Mieliśmy przedstawić rozwiązanie, które będzie naśladować naturę. Wtedy część studentów zaczęła projektować mrówki, a my doszliśmy do wniosku, że zbudujemy rybę – opowiada mgr inż. Marcin Malec z PK, który nad wynalazkiem pracował razem z mgr. inż. Marcinem Morawskim.
Opracowana wówczas konstrukcja była na tyle udana, że zaczęła – jak prawdziwy, żywy organizm – ewoluować, przeradzając się w temat pracy magisterskiej, później rozprawy doktorskiej, a ostatecznie stała się międzyuczelnianym projektem realizowanym do spółki z m.in. Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni.