Zacznijmy od projektu dotyczącego domu do 70 mkw., bo budzi on duże kontrowersje. Po ostatnich zmianach słychać m.in., że dopuści on do „budowania wszystkiego wszędzie”. Krytykowane, jako nierealne, jest też kolejne skrócenie – do 21 dni – terminu na wydanie decyzji o warunkach zabudowy (WZ). Padają też bardziej generalne zarzuty o zrzucaniu na ludzi odpowiedzialności za politykę mieszkaniową czy o skutkach w postaci rozlewania się miast. Jak odniesie się pan do tej krytyki?

Projekt ten nie pozwala na „budowanie wszystkiego wszędzie”. Wpisuje się w założenia Polskiego Ładu i oczekiwania Polaków, którzy chcą szybciej zbudować swój dom, oczywiście przy zachowaniu standardów bezpieczeństwa i zgodnie z prawem budowlanym i dotyczącym planowania i zagospodarowania przestrzennego. Konsekwencją tego stanowiska jest skrócenie urzędowych terminów. Jest to niezbędne, by ludzie mogli realizować swoje inwestycje bez zbędnego oczekiwania. W tej chwili procedury ciągną się miesiącami, trzeba to zmienić.