Stal drożeje na rynkach światowych już od kilku tygodni, a budowlanka to niejedyna branża, która ustawia się po nią w kolejce. Łokciami w tym peletonie rozpychają się jeszcze motoryzacja czy wytwórcy sprzętu RTV-AGD. Wszyscy chcą zająć jak najlepsze pozycje, zanim wyścig wejdzie w decydującą fazę: mocnego popandemicznego odbicia w gospodarce, napędzanego odłożonym popytem i skumulowanymi oszczędnościami.
Popyt na stal rośnie na całym świecie tak bardzo, że organizacja World Steel Association podniosła pod koniec kwietnia swoje prognozy. Według niej, po spadku o 0,2 proc. w 2020 r., w tym roku wzrośnie o 5,8 proc. – do niemal 1,9 mld ton. W połowie kwietnia ceny doszły do rekordowych poziomów, a względem poprzedniego roku były wyższe o ok. 59 proc.