Najpierw trochę drożej, ale w ostatecznym rozrachunku dużo taniej – takie efekty daje rachunek kosztów cyklu życia. Niestety w Polsce prawie nie jest on stosowany.
Na rynku komercyjnym już dawno zrozumiano, że liczy się nie tylko to, co trzeba zapłacić na początku, np. odbierając biurowiec. Dużo istotniejsze są koszty rozłożone w czasie na cały okres użytkowania tego budynku. Zwłaszcza dzisiaj, gdy ceny prądu czy wody są coraz wyższe. Dlatego coraz popularniejszą metodą kalkulacji jest badanie rachunku kosztu cyklu życia (z ang. LCC, Life Cycle Cost).
Niestety w zamówieniach publicznych metoda ta prawie nie występuje. I to mimo tego, że cena nie może stanowić więcej niż 60 proc. wagi wszystkich kryterium. Na siłę dobierane są kryteria najprostsze, takie jak termin realizacji inwestycji, ale kalkulacja kosztów w całym cyklu życia nie jest stosowana.