Prawie 40 proc. kredytów hipotecznych banki udzieliły w pięciu aglomeracjach. Prym wiedzie Warszawa.
W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku Polacy zaciągnęli łącznie 159,2 tys. kredytów mieszkaniowych, pożyczając 42,86 mld zł – Biuro Informacji Kredytowej wzięło pod lupę nowo udzielane hipoteki. Z tej kwoty aż 16,5 mld zł przypadło na: Warszawę, Wrocław, Kraków, Trójmiasto i Poznań. To prawie 40 proc. wartości wszystkich i jedna trzecia pod względem liczby, bo z 159,2 tys. niemal 50 tys. pożyczek udzielono właśnie w tych miastach. Na pierwszym miejscu jest Warszawa, gdzie banki pożyczyły klientom 7,28 mld zł, zawierając prawie 20 tys. umów.
W tych danych, jak w lustrze, odbija się kształt polskiego rynku nieruchomości, który jest pochodną sytuacji demograficznej w poszczególnych regionach – twierdzi Waldemar Rogowski, główny analityk BIK. Według niego to, że Warszawa i okolice wiodą prym w wartości i liczbie udzielanych kredytów hipotecznych, wynika z siły ekonomicznej i demograficznej. W 2017 r. (ostatnie dostępne dane) produkt krajowy brutto na mieszkańca Warszawy wynosił ok. 113,5 tys. zł i był dwa razy większy niż średnia dla całego kraju. Warszawa przyciąga też mieszkańców z innych regionów. Podczas gdy w całym kraju liczba ludności spadła w ciągu ostatniego roku o 22,4 tys., to w stolicy wzrosła o 13,4 tys. osób. Waldemar Rogowski podkreśla, że bardzo niskie bezrobocie w połączeniu z wysokimi dochodami są bardzo żyznym podłożem dla rynku nieruchomości, który w stolicy uzyskuje najwyższe ceny w kraju. Według danych zbieranych przez NBP w II kw. tego roku średnio za metr kwadratowy mieszkania płacono w Warszawie 8932 zł. A wysokie ceny podbijają wielkość kredytów hipotecznych.