Kiedy od stycznia 2014 r. deregulowano zawody pośredników w nieruchomościach i zarządzania nieruchomościami, przedstawiciele tego środowiska ostrzegali, że ustawodawca zanadto się rozpędził i będą kłopoty. Zlikwidowano wówczas licencje zawodowe, wymóg posiadania wyższego wykształcenia, przestał też istnieć rejestr osób wykonujących te zawody. W efekcie może je wykonywać praktycznie każdy, o ile ma ubezpieczenie OC – problem w tym, że nie wprowadzono sankcji za jego brak.
Nieopatrznie ustawodawca wyrzucił też wówczas z przepisów m.in. definicję pośrednictwa i zarządzania, co w praktyce rodzi sporo problemów. Nie wiadomo bowiem, co należy do czynności związanych z zarządzaniem oraz pośrednictwem. Dodatkowo ograniczono kompetencje osób wykonujących tę działalność.
Dziś po trzech latach nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami z 20 lipca ma uporządkować ten chaos. Postanowiono przywrócić niezbędne definicje, doprecyzować obowiązki wykonujących oba zawody. Ponadto przywrócono wiele uprawnień, m.in. pośrednicy zyskają prawo wglądu do: ksiąg wieczystych, katastru nieruchomości, tabel taksacyjnych i map taksacyjnych, planów miejscowych, ewidencji ludności w zakresie obowiązku meldunkowego oraz świadectw charakterystyki energetycznej itd. Pośrednicy będą mieli prawo pobierać z wymienionych rejestrów odpisy, wypisy i zaświadczenia. Dzięki temu łatwiej będzie im weryfikować dane niezbędne w ich działalności. Wprowadzono też wiele ułatwień, jak chociażby możliwość elektronicznego zawierania umów. Ale również obowiązek rejestracji działalności gospodarczej i kary pieniężne za brak ubezpieczenia OC.