Nawet trzy i pół roku zajmuje urzędnikom zorientowanie się, że przedsiębiorca nie żyje – wynika z najnowszej kontroli NIK.

Co miesiąc z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wykreśla się z powodu zgonu średnio 750 przedsiębiorców. Statystyka ta będzie w kolejnych latach lawinowo rosła (w wiek emerytalny weszło pokolenie zakładające działalność po transformacji ustrojowej). Administracja państwowa zaś sobie zupełnie z tym nie radzi – do wykreśleń dochodzi przypadkowo, często z ogromnymi opóźnieniami. NIK ustaliła na przykład, że urzędy miast i marszałkowskie o śmierci przedsiębiorców prowadzących działalność regulowaną – na podstawie zezwoleń, koncesji, licencji etc. – dowiadywały się najczęściej niechcący. Nawet gdy pracownik jednej komórki organizacyjnej uzyskał taką wiadomość, nie przekazywał jej dalej.

„W skontrolowanych urzędach miast czas uzyskania informacji o śmierci przedsiębiorcy wynosił od jednego do nawet 510 dni od dnia zgonu, natomiast w urzędach marszałkowskich – od trzech do 1381 dni” – czytamy w opracowaniu z kontroli.