Reklama
Gdy sejmowa komisja kultury i środków przekazu zajmowała się projektem zmian w ustawie o radiofonii i telewizji, firmowanym przez posła PiS Marka Suskiego, przedstawiciele opozycji wnosili o czas na dokładne zapoznanie się z opiniami prawnymi dostarczonymi im przez Biuro Analiz Sejmowych i Biuro Legislacyjne. Takie wnioski składano zarówno na pierwszym posiedzeniu dotyczącym tej sprawy (27 lipca), jak i drugim (11 sierpnia, w dniu głosowania w Sejmie). Większość jednak je odrzuciła.
Co jest w tych opiniach? Dwa opracowania powstały na wniosek wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego (PSL), o trzecie poprosił poseł Wojciech Król (KO).
Profesor dr hab. Maciej Rogalski i dr Bartłomiej Opaliński z Wydziału Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego w Warszawie sprawdzali na zlecenie Biura Analiz Sejmowych (BAS), czy rozwiązania zawarte w projekcie są zgodne z konstytucją, prawem Unii Europejskiej oraz polsko-amerykańskim traktatem o stosunkach handlowych i gospodarczych (BIT).

Reklama
Posłowie PiS zapewniali, że ich projekt ma „doprecyzować” ustawę RTV, aby nie obchodzono już prawa. Obecnie wszystkie spółki z Europejskiego Obszaru Gospodarczego mogą bez przeszkód być właścicielami mediów mających polską koncesję radiową lub telewizyjną. Po nowelizacji te z nich, które są zależne od podmiotów spoza EOG, będą mogły zachować najwyżej 49 proc. udziałów w koncesjonowanych mediach. W takiej sytuacji jest TVN należący do spółki z Holandii, która z kolei jest własnością amerykańskiego koncernu Discovery.
Zarówno prof. Rogalski, jak i dr Opaliński uważają te zapisy za niezgodne z konstytucją. Naruszają zasadę wolności środków społecznego przekazu, bo – jak dowodził dr Opaliński – „zaproponowano rozwiązanie polegające na ograniczeniu możliwości uzyskania koncesji na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych, bez podania wyraźnej, rzeczywistej i dającej się obiektywnie stwierdzić przyczyny, obejmujące z mocą wsteczną uprawnienia już przyznane”. Naruszone zostały też – jego zdaniem – konstytucyjne zasady poszanowania praw słusznie nabytych, społecznej gospodarki rynkowej, wolności działalności gospodarczej, wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
„Wbrew stwierdzeniom podanym w uzasadnieniu nie można w istocie przyjąć, że działania projektodawców motywowane są względami bezpieczeństwa państwa” – argumentował Bartłomiej Opaliński, gdyż powołano się „na zagrożenia ze strony bliżej nieokreślonych działań państw trzecich spoza Unii Europejskiej”, czego bez „precyzyjnego określenia oraz obiektywnego, realnego stwierdzenia” nie można uznać za „przesłanki do ograniczenia wolności działalności gospodarczej”.
Głównym argumentem świadczącym o niezgodności lex TVN z prawem UE jest fakt, że – jak ocenia prof. Rogalski – „spółki zarejestrowane zgodnie z prawem w jednym państwie członkowskim” w całej Unii muszą być traktowane na takich samych warunkach jak firmy krajowe.
Z kolei traktat Polska – USA przewiduje, że żaden wyjątek od swobody inwestycji – jak koncesje RTV – „nie znajdzie zastosowania do inwestycji już istniejących w danym sektorze lub dziedzinie w momencie jego wejścia w życie”. Nowela narusza więc i te przepisy, a autorzy – jak wskazują opinie – nie przedstawili oceny skutków finansowych, jakie pociągnie złamanie ustaleń traktatowych.
Trzecią opinię sporządziło sejmowe Biuro Legislacyjne. Dotyczy poprawki, jaką wprowadzono do lex TVN podczas pierwszego posiedzenia komisji kultury na wniosek posła Jarosława Sachajki z Kukiz’15. Jak mówił Sachajko, ma ona skutecznie zapobiec „koncentrowaniu mediów w rękach publicznych”. Poprawka stanowi, że udziały mediów sprzedawane „w związku z wykonaniem obowiązku dostosowania” się do nowej ustawy RTV nie mogą być przejmowane przez Skarb Państwa, spółkę realizującą misję publiczną, państwową osobę prawną ani spółkę „z bezpośrednim lub pośrednim udziałem Skarbu Państwa”.
Poseł Król zapytał Biuro Legislacyjne, czy w świetle tych zapisów spółka córka będzie traktowana jako spółka Skarbu Państwa. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. BL, opierając się na wcześniejszych materiałach BAS, stwierdza wprawdzie, że „na gruncie wykładni literalnej” poprawka „wydaje się oznaczać, iż nawet mniejszościowy udział Skarbu Państwa w spółce” obejmie ją zakazem. Podobnie powinno być w odniesieniu do spółek, „w których udziałowcem jest inna spółka z udziałem Skarbu Państwa”. Znaczyłoby to, że udziałów TVN nie mógłby odkupić np. Orlen, w którym Skarb Państwa posiada 27,52 proc. akcji – ani jego spółka córka. Biuro Legislacyjne zastrzega jednak, że w przypadku sporu o ważności takiej transakcji zdecyduje sąd.
Kolejne opinie prawne na temat lex TVN ma zamówić Senat, choć opozycyjni senatorowie już przewidują, że izba odrzuci nowelę w całości. Stanowisko Senatu trafi ponownie do Sejmu. Jeśli nowela ostatecznie znajdzie się na biurku prezydenta, praktycznie pewne jest, jak pisaliśmy wczoraj, weto. Najnowsze oświadczenie sekretarza stanu USA wskazuje, że na taki obrót spraw liczą Amerykanie.