Weto prezydenta w sprawie tzw. lex TVN jest praktycznie pewne – wynika z naszych informacji. Nie bez przyczyny w weekend Andrzej Duda dał sygnał, że z uzyskaniem jego podpisu pod kontrowersyjną regulacją może być problem. – Będę stał cały czas na straży konstytucyjnych zasad. W tym zasady wolności słowa, swobody prowadzenia działalności gospodarczej, a także zasady prawa własności – stwierdził.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości radzą ostrożność, jeśli chodzi o zrozumienie tych słów. – O ile wiem, do nas nie dotarły sygnały z Pałacu, że będzie weto – twierdzi jeden z naszych rozmówców z PiS. – Moim zdaniem wynika to ze zbiorowej interpretacji słów i emocji prezydenta. W ostatnim czasie powstaje wiele informacji, które są oparte jedynie na przeczuciach, a nie twardych faktach. Tak to było przy reasumpcji głosowania, gdzie niektóre redakcje pewne siebie podawały, że niby dobijaliśmy jakichś targów z Kukiz’15 – dodaje.
Reklama
PiS zapowiedział zresztą zgłoszenie poprawki, że limit maksymalnie 49 proc. udziałów w spółce medialnej dla firmy spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie będzie dotyczyć nadawców satelitarnych, takich jak TVN24. – Poseł Marek Suski zapowiedział poprawkę na etapie prac w Senacie i w tej kwestii nic się nie zmieniło, nasze intencje w tej sprawie są od początku przejrzyste i jasne, a nie takie, jakie próbuje przypisywać nam opozycja, która doprowadziła do kolejnej politycznej awantury – zapewnia poseł Anita Czerwińska, rzeczniczka rządzącej partii.
Ewentualność prezydenckiego weta tylko utwierdza senatorów opozycji (mających większość w izbie wyższej) w przekonaniu, że zamiast próbować ustawę poprawiać, trzeba odrzucić ją w całości. – Żadnych kompromisów, PiS swoje poprawki może pisać na Berdyczów – mówi nam jeden z senatorów. Jak słyszymy, Senat zamówi kilka opinii prawnych, m.in. w zakresie ewentualnego naruszenia umowy dwustronnej z Amerykanami oraz przewlekłości postępowania koncesyjnego w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Reklama
– Ta ustawa w obecnym kształcie nie nadaje się do poprawienia, ponieważ sama intencja, która przyświecała pomysłodawcom – a którą najlepiej wyraził poseł Marek Suski – czyli próba przejęcia TVN, jest nie do zrealizowania, choćby w części. Media w Polsce są wolne – deklaruje senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski.
Nawet z ewentualnymi poprawkami lex TVN sprowadza się do tego, że spółka z Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie będzie już na polskim rynku mediów traktowana na równi z podmiotami krajowymi – jeśli jest zależna od firmy spoza tej strefy. W takiej sytuacji jest TVN, który należy do zarejestrowanej w Holandii Polish Television Holding, będącej z kolei własnością amerykańskiego koncernu Discovery.
Scenariusze dla tego nadawcy po wprowadzeniu lex TVN omawialiśmy z byłym przewodniczącym KRRiT Janem Dworakiem w poniedziałkowym wydaniu DGP. W żadnym koncern nie będzie mógł funkcjonować jak dotychczas.
TVN Grupa Discovery ma już plan awaryjny – na razie dla kanału TVN24, którego koncesja wygaśnie 26 września br., chyba że Krajowa Rada do tego czasu ją przedłuży. W razie odmowy lub braku decyzji stacja straciłaby tego dnia prawo do emisji programu. Od złożenia wniosku do KRRiT w sprawie TVN24 minęło już ponad półtora roku, dlatego nadawca w lipcu br. wystąpił o koncesję do regulatora w Holandii. Jak poinformował zarząd TVN we wczorajszym oświadczeniu, została ona już przyznana. „Musimy być gotowi na każdą ewentualność” – wyjaśniły ten krok władze spółki. „Najważniejszą misją TVN24 jest zapewnienie widzom stałego dostępu do niezależnych, opartych na faktach i sprawdzonych informacji” – stwierdziło kierownictwo, dodając, że ciągle wierzy, iż zagraniczna koncesja nie będzie potrzebna, bo TVN24 spełnia „wszelkie warunki, aby uzyskać rekoncesję w Polsce”.
Zgodnie z polskimi i unijnymi przepisami program satelitarny można nadawać na terenie całej Unii Europejskiej na podstawie koncesji uzyskanej w jednym z państw członkowskich. Nie mając zezwolenia od KRRiT, kanał TVN24 mógłby więc bez zmian działać w oparciu o licencję z Holandii.
Podobnie w razie potrzeby nadawca mógłby postąpić z innymi swoimi stacjami satelitarnymi. Jednak w portfolio TVN Grupa Discovery – liczącym 24 kanały – są też cztery telewizje naziemne: TVN, TVN7, TTV i Metro. W ich przypadku zagraniczne „wyjście awaryjne” nie zadziała. Do emisji naziemnej wykorzystuje się bowiem dobro rzadkie – czyli częstotliwości. Urząd Komunikacji Elektronicznej przydziela je nadawcom w porozumieniu z KRRiT i na podstawie polskiej koncesji od KRRiT.
Licencja od innego unijnego regulatora nie jest rozwiązaniem sytuacji związanej ze skutkami lex TVN. „Uzyskanie koncesji dla kanału TVN24 w Holandii w żaden sposób nie rozwiązuje problemu, z jakim mamy do czynienia w związku z uchwaloną przez Sejm nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji” – oświadczył zarząd telewizji. „W obecnym kształcie uderza ona we wszystkie nasze kanały, w tym w TVN, podważając wolność słowa, niezależność mediów oraz własność prywatną. Ponownie apelujemy do władz o odrzucenie tej szkodliwej nowelizacji. Jesteśmy też w pełni zdeterminowani, by bronić prawa naszych widzów i wszystkich Polaków do wolnych mediów i wolnego wyboru” – podkreślają władze firmy.