Wojna wokół radiowej Trójki stała się jednym z najistotniejszych zdarzeń politycznych ostatnich dni. Mamy falę odejść cenionych dziennikarzy muzycznych. Mamy zapowiedzi artystów, że ich utwory nie mogą być w Trójce wykonywane. Mamy mobilizację amatorów „starej Trójki” wzywających do bojkotu stacji.
Okoliczności pozostają nie całkiem jasne. Trójka zdjęła cotygodniową listę przebojów, w której wygrywała piosenka Kazika Staszewskiego „Twój ból jest większy niż mój”. Tekst dotyczy zachowania Jarosława Kaczyńskiego 10 kwietnia, kiedy to uzyskał wstęp na kilka cmentarzy, zamkniętych z powodu pandemii. Reagując na zarzut cenzury, kierownictwo anteny zarzuciło Markowi Niedźwieckiemu najpierw, że dopuścił piosenkę spoza listy, potem, że nagrodził utwór, który nie miał największej liczby głosów.
Niezależnie od faktów, uderzający jest efekt. Piosenka wprowadziła etyczny spór z obecną władzą do sfery popkultury, co zawsze dla rządzących jest niebezpieczne. Zwłaszcza że sam artysta był dotąd uznawany za symetrystę. Gdyby szefowie Trójki przymknęli na ruch Niedźwieckiego oko, straty byłyby niewielkie. Ale nie przymknęli. W efekcie utwór Kazika staje się orężem – symbolem walki z pisowską władzą, wzgardy wobec jej stylu i metod.