Nie tylko nasza Agencja Wywiadu szuka kandydatów do pracy w mediach społecznościowych. Tak samo robią wszyscy najwięksi gracze świata
DGP
– W ciągu 24 godzin dostaliśmy jakieś 300 CV. Zgłosiło się nieporównywalnie więcej kandydatów niż podczas trwającej cały czas rekrutacji – mówi nam oficer służb o fali zgłoszeń po tekście w DGP, w którym opisaliśmy, jak polski wywiad szuka chętnych do pracy za pośrednictwem mediów społecznościowych i spotkań na uczelniach.
„Aktywność pracodawców na uczelniach jest obecnie dość oczywistym sposobem poszukiwania najbardziej wartościowych studentów. W tym aspekcie szeroko pojęta administracja państwowa konkuruje z firmami komercyjnymi – tłumaczy Agencja Wywiadu.
Reklama
Gdy AW uruchamiała swój profil na Twitterze w grudniu 2017 r. i zamieszczała tam nagrania wideo oraz ogłoszenia o rekrutacji, spotkała się z prześmiewczymi komentarzami. Jednak analiza obecności agencji wywiadowczych na świecie w mediach społecznościowych pokazuje, że to dzisiaj standard w pozyskiwaniu analityków, tłumaczy czy oficerów operacyjnych. Służby na całym świecie borykają się z problemami kadrowymi. Nie rezygnują z wyszukiwania kandydatów, którzy odpowiadają ich potrzebom, i pukają do ich drzwi, ale także prowadzą nabór na Twitterze, Facebooku, przez YouTube’a, a nawet ogłoszenia w prasie.

Reklama
Amerykańska CIA (na Twitterze od lutego 2014 r.) regularnie publikuje ogłoszenia dla kandydatów, którzy np. znają rzadkie języki, jak perski czy koreański, a jednocześnie mają obywatelstwo USA. Dwa tygodnie temu z siedziby CIA w Langley wyszedł – również opublikowany w mediach społecznościowych – komunikat, że agencja otwiera nabór do programu stypendialnego skierowanego do absolwentów ostatniego roku studiów. Zakwalifikować mogą się osoby z podwójnym obywatelstwem, muszą być gotowe do pracy przez 90 dni w ramach programu, a po jego zakończeniu do podjęcia służby w pełnym wymiarze. CIA podała listę kilkudziesięciu języków, których znajomość jest wskazana, oraz listę benefitów i wynagrodzenie, na jakie można liczyć.
DGP
Problemy z kadrami są duże także w niemieckich służbach. Tygodnik „Der Spiegel” pod koniec ubiegłego roku informował, że BND (Federalna Służba Wywiadowcza), wywiad naszego zachodniego sąsiada, ma aż 970 wakatów, a BfV (Federalny Urząd Ochrony Konstytucji), czyli kontrwywiad cywilny, potrzebuje aż tysiąca oficerów. Dlatego w celu pozyskania, przeszkolenia, a później wysłania w świat przyszłych szpiegów agencje wywiadowcze, nawet te uchodzące za najlepsze na świecie, wykorzystują nowoczesne kanały komunikacji.
Na YouTubie można znaleźć filmy, na których do służby zachęcają CSIS (Canadian Security Intelligence Service), czyli wywiad kanadyjski, brytyjskie MI6 (Security Intelligence Service), z którego wywodzi się najsłynniejszy szpieg popkultury James Bond, a nawet uchodzący za najlepszy na świecie wywiad izraelski. Mossad w październiku 2017 r. wypuścił wiele filmów pokazujących, jak wygląda praca oficerów, i rozpoczął tym samym kampanię mającą na celu przyciągnąć przyszłych szpiegów do pracy. Kampania była w szczególny sposób skierowana do kobiet. Ich znaczenie w służbach wywiadowczych rośnie. Widać to choćby po naszym Ośrodku Szkolenia Agencji Wywiadu w Starych Kiejkutach, gdzie na tegorocznym kursie dla przyszłych oficerów po raz pierwszy w niemal 50-letniej historii szkoły więcej było kobiet przygotowujących się do roli szpiegów niż mężczyzn.
MI6 wprost przyznaje, że postawiło na YouTube’a i Google Play jako miejsce publikowania reklam, bo młodzi ludzie nie są odbiorcami tradycyjnych mediów, takich jak telewizja czy gazety. Brytyjski wywiad planuje zwiększyć do 2021 r. swoje zasoby kadrowe o 800 osób z obecnych 2,5 tys. Przez lata pomagała mu w tym historia Jamesa Bonda, ale dzisiaj nie ekscytuje ona już tak młodych ludzi i zupełnie nie trafia do kobiet, który są dla służb specjalnych coraz cenniejszym nabytkiem.
Agencje wywiadowcze zmieniają nie tylko sposób rekrutacji, ale także szkolenia oficerów.
W przypadku naszej AW kilka dni temu pojawił się projekt rozporządzenia, który pilotuje zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik. Dokument ma być odpowiedzią na potrzebę stworzenia nowoczesnego systemu kształcenia zawodowego funkcjonariuszy „dostosowanego do wymagań, jakie kreują realia współczesnego świata, w tym do aktualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa zewnętrznego państwa”. Zmiany mają pozwolić na wypracowanie indywidualnych ścieżek karier, szkolenie będzie etapowe, a funkcjonariusze będą się szkolili nie tylko w OS AW, ale również w nowo utworzonym Centrum Doskonalenia Zawodowego AW. Co ciekawe, wydaje się, że kryteria naboru szpiegów zostały nieco poluzowane, szczególnie jeśli chodzi o jedno z najważniejszych narzędzi służby wywiadowczej, czyli znajomość języka obcego. Do tej pory jeden trzeba było znać perfekcyjnie, a dodatkowo wymagany był drugi, im rzadszy, tym lepiej. Teraz na pierwszym stopniu szkolenia oficerskiego wymagana będzie znajomość języka pozwalająca na swobodną komunikację lub gwarantująca zdanie egzaminu resortowego do czasu zakończenia służby przygotowawczej.
Do służby zachęcają w sieci CSIS (Canadian Security Intelligence Service), brytyjskie MI6 (Security Intelligence Service), Mossad, CIA czy niemieckie BND