Prawie 5 mln zł dostanie w tym roku z budżetu państwa radio publiczne z siedzibą w liczącym niewiele ponad 100 tys. mieszkańców Koszalinie, a tylko 3,4 mln zł – rozgłośnia w pięć razy większym Gdańsku (siedem, jeśli liczyć całe Trójmiasto). Radiom regionalnym z rekompensaty za osoby zwolnione z abonamentu rtv przypadnie ułamek tego, co dostała telewizja – łącznie 72,7 mln zł wobec 1,1 mld zł. Ale niektóre radia dostaną jeszcze mniej niż inne. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która w poprzednich latach środki z budżetu między 17 spółkami regionalnymi dzieliła po równo, tym razem wprowadziła spore różnice.
Najhojniej obdarzyła Radio Kraków – 5,85 mln zł. Niewiele mniej dostały rozgłośnie w Poznaniu (5,61 mln zł) i Opolu (5,47 mln zł). Trochę poniżej progu 5 mln zł znalazły się Koszalin (4,94 mln zł) i Białystok (4,83 mln zł). Po 4,4 mln zł wpłynie na konta spółek w Katowicach, Łodzi, Szczecinie i Wrocławiu. Kolejne progi dofinansowania są już dużo niższe. Pięć rozgłośni otrzyma po 3,65 mln zł – w Bydgoszczy, Lublinie, Rzeszowie, Warszawie i Zielonej Górze. Najniższe rekompensaty trafią zaś do Gdańska, Kielc i Olsztyna – po 3,4 mln zł.
Biuro prasowe KRRiT ogólnikowo wyjaśnia, że takiego podziału dokonano po „analizie danych finansowych związanych z realizacją misji publicznej i zgłoszonych przez spółki potrzeb”, a także „omówieniu sytuacji finansowej spółek mediów publicznych z przedstawicielami Ministerstwa Kultury oraz przewodniczącym Rady Mediów Narodowych”. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oprócz zestawu audycji nadawanych w ramach realizacji misji regulator brał m.in. pod uwagę tzw. „rozszczepienia” – czyli dodatkowe programy miejskie emitowane równolegle z głównym pasmem regionalnym. Na większe kwoty można było też liczyć za inwestycje w sprzęt i infrastrukturę. Sytuację ekonomiczną uwzględniono w ten sposób, że wsparcie otrzymały spółki zagrożone kłopotami finansowymi.