statystyki

Nabitym w polisolokaty należy się odszkodowanie

autor: Sławomir Wikariak05.10.2016, 07:52; Aktualizacja: 05.10.2016, 10:31
finanse, pieniądze, bank

Polisolokaty to produkty łączące instrumenty finansowe z ubezpieczeniem.źródło: ShutterStock

Osoba, która przyszła do banku z zamiarem założenia tradycyjnej lokaty, ale pracownik nakłonił ją do założenia polisolokaty, może domagać się nie tylko zwrotu wpłaconych pieniędzy. W takiej sytuacji bank powinien jej zapłacić także odsetki, które mogłaby zarobić, gdyby ulokowała pieniądze na zwykłej lokacie – uznał Sąd Okręgowy w Łodzi.

Polisolokaty to produkty łączące instrumenty finansowe z ubezpieczeniem. Przed kilkoma laty zrobiło się o nich głośno, gdy okazało się, że ludzie zrywając je tracili znaczną część zainwestowanych środków. Pożerały je opłaty likwidacyjne, z których istnienia klienci nierzadko nie zdawali sobie sprawy. Niektóre sądy zaczęły uznawać te umowy za nieważne, inne kwalifikują postanowienia dotyczące opłat likwidacyjnych jako niedozwolone klauzule.

Jeszcze inny przebieg miały postępowania toczące przed Sądem Rejonowym dla Łodzi – Śródmieścia, a następnie Sądem Okręgowym w Łodzi. W nich bowiem badano sprawę pod kątem nieuczciwej praktyki rynkowej. Z pozwem o zapłatę ponad 13,6 tys. zł wystąpiła kobieta, która po dwóch latach postanowiła rozwiązać umowę z bankiem, gdyż nie była w stanie dłużej opłacać składki. Gdy wystąpiła o zwrot wpłaconych pieniędzy, usłyszała, że nic nie dostanie, gdyż cały zgromadzony kapitał pochłonęła opłata likwidacyjna i prowizje.

Klientka zdecydowała się sprawę skierować do sądu, przed którym dowodziła, że została wprowadzona w błąd przez pracownika banku. Przyszła do niego wraz z matką, aby ulokować pieniądze na tradycyjnej lokacie. Ten jednak przekonał obydwie kobiety, żeby zainwestowały w nowy produkt ubezpieczeniowy, dzięki któremu unikną płacenia podatku Belki. Przedstawił wykresy, z których wynikało, że to w pełni bezpieczny instrument. Jak zeznały przed sądem obydwie kobiety, nie wspomniał ani o prowizji, ani o opłacie za wcześniejsze zerwanie umowy.

Sądy obydwu instancji dały wiarę zeznaniom matki i córki. Nie bez znaczenia był fakt, że druga z kobiet złożyła reklamację w banku, w której podniosła, że została wprowadzona w błąd przez jego pracownika. Bank uwzględnił ją i zawarł z klientką porozumienie, na podstawie którego zwrócił jej wszystkie zainwestowane pieniądze. Gdy jednak umowę postanowiła rozwiązać jej matka, odmówił wypłaty zgromadzonych środków.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Lucro (2016-11-13 18:17) Zgłoś naruszenie 50

    Nie wierzcie w pomoc instytucji finansowych takich jak KNF Zw.Banków Polskich etc! To fikcja a nie pomoc! Brakło mi już pieniędzy na zakup znaczków i ksera 3lata reklamacji i jak grochem o ścianę! Pozwalem GNbande i to ja dostałem zarzuty od Pozwanego ze klamie bo wiedziałam co podpisywalem! Ludzie! To czysty bandytyzm przy zielonym świetle Tuska!!! Banki sterowane przez centrale zagraniczne ograbily kieszenie 5 mln Polaków na tzw POLISOLOKATACH na kwotę ponad 55 mld zł! Są bezlitosni bezuczuciowi na ludzki los. Nie reagują na przesłane zaświadczenia lekarskie i na dokumenty potwierdzające b.ciezka sytuacje życiowa. Są bezwgledni zwłaszcza kobiece gremia nieczule na los chorych dzieci nieczule na potrzebę środków na rehabilitację dziecka, na leczenie żony na jedną pensję! Są bezlitosni jak naziści w obozie koncentracyjnym! Łatwiej pewnie było przekupić SS mana niż odzyskać swoje pieniądze z polisolokaty lucro

    Odpowiedz
  • Aurora(2017-04-10 17:17) Zgłoś naruszenie 10

    Witam, ja również zostałam oszukana na całe te tzw. polisolokaty. Byłam załamana, bo byłam pewna, że moje oszczędności przepadły, na szczęście dzięki pomocy Pana Michała Herok z kancelarii Primus odzyskałam wszystkie pieniądze. Sprawa poszła szybko i sprawnie, ponieważ ta kancelaria specjalizuje się w takich sprawach. Dlatego jeśli jesteście w takiej sytuacji nie poddawajcie się i walczcie o swoje!

    Odpowiedz
  • Michalina(2016-10-31 12:04) Zgłoś naruszenie 01

    Hej! Ja również zainwestowałam w polisoolkaty i straciłam. Tak naprawdę gdyby nie pomoc Kancelarii Invictus z Wrocławia, to moje pieniądze by przepadły. Polecam zatem, aby skontaktować się z nimi: 733 171 161, ponieważ na pewno profesjonalnie pomogą. Szybkie, ale też skuteczne działanie :)

    Odpowiedz
  • Angelika Gubas (2019-02-20 11:56) Zgłoś naruszenie 00

    W związku ze zmianą prawa dot. przedawnien roszczeń z tytułu pobrania zawyżonych opłat (różnie nazwanych w polisach z UFK) jest to dla niektórych ostatni dzwonek na odzyskanie pieniędzy. Jeśli miałeś/miałaś taka polisę i TU zatrzymało znaczna część zgromadzonych środków napisz do mnie a pomogę odzyskać nienależnie zatrzymane pieniądze. Polisy jakie przeważnie zawierały niedozwolone zapisy były w AXA, Vienna life (dawniej Skandia), PKO (dawniej Nordea) Europa, Compensa, Warta ( nie tak dużo ale bywało) ING (też spotkałam może 2 rodzaje takich polis) open life :) kontakt do mnie 695-710-405, wyślij smsa a ja oddzwonię :) przeanalizuje sprawę i powiem, czy jest szansa na odzyskanie pieniędzy i w jakiej wysokości :)

    Odpowiedz
  • eras(2019-04-26 14:10) Zgłoś naruszenie 00

    Witam, Uwielbiam reklamy kancelarii prawnych. Kolejna okazja do zarobienia kasy za drobną pomoc prawną. Cóż, tak ten świat urządzony. Najpierw nieompetentni pracownicy sprzedali produkt i dostali kasę a teraz prawnicy zwietrzyli interes i tez wyciągają kasę. A wystarczyłaby edukacja klientów i trochę wyobraźni. Ale wtedy inni by nie zarobili.:)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane