statystyki

Era banków za darmo minęła

autor: Łukasz Wilkowicz21.10.2014, 07:34; Aktualizacja: 21.10.2014, 09:12
Brendan Carney, wiceprezes Banku Handlowego

Brendan Carney, wiceprezes Banku Handlowego.źródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: Materialy prasowe

Nie wiem, czy kiedy wchodziła ustawa antylichwiarska, ktokolwiek przewidywał, że stopy procentowe w Polsce znajdą się na tak niskim poziomie - uważa Brendan Carney, wiceprezes Banku Handlowego.

Jak polskie banki będą sobie radziły z zarabianiem pieniędzy w warunkach niskich stóp procentowych?

Zmiany w otoczeniu sprawiają, że rynek staje się coraz bardziej wymagający, ale banki powinny sobie z tym poradzić. Na przykład limit maksymalnego oprocentowania kredytów spadł do 12 proc. Nie wiem, czy kiedy wchodziła ustawa antylichwiarska, która nakłada limit uzależniony od wysokości stopy lombardowej NBP, ktokolwiek przewidywał, że stopy w Polsce znajdą się na tak niskim poziomie. Obniżki stóp uderzają szczególnie mocno w takie produkty jak karta kredytowa. Ich oprocentowanie na rynku jest najczęściej bliskie maksimum, a dodatkowo mamy spadek interchange.

Mimo to liczba kart kredytowych w Polsce rośnie. Wzrost jest też, jeśli chodzi o zadłużenie.

Tak samo jest u nas. Już rok temu mówiliśmy z czym będziemy musieli się zmierzyć – jeśli niskie stopy utrzymają się dłużej, być może nawet do 2016 r., to era bankowości za darmo już się skończyła. Z jednej strony banki powinny zacząć jasno komunikować swoje opłaty, z drugiej jednak także wraz ze zmieniającym się otoczeniem rynkowym banki będą podnosić prowizje i opłaty. Świadkami tego drugiego już jesteśmy.

Ale darmowe rachunki nadal istnieją. Wkrótce dojdą unijne regulacje, zgodnie z którymi w każdym kraju powinna być dostępna oferta darmowego lub taniego rachunku. Tylko w jednej instytucji, ale to powinno mieć wpływ i na innych.

Nie chcemy być bankiem masowym. Chcemy dotrzeć do klientów zamożnych albo takich, którzy w przyszłości nimi się staną. Dla nich ważne jest inwestowanie oszczędności. Takie osoby dużo podróżują, robią transakcje za granicą, mają potrzeby związane z wymianą walut itp. I my mamy dla nich odpowiednią ofertę. Ale gdybyśmy próbowali z nią dotrzeć do klienta masowego, to byłoby tak, jakby Leo Messi grał w koszykówkę albo LeBron James – w piłkę nożną.

Co zrobicie, żeby skompensować spadek interchange?


Pozostało jeszcze 73% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane