Takich kredytów, jakie będą funkcjonować u nas po ewentualnym niekorzystnym orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nie było dotąd prawdopodobnie nigdzie na świecie.
Na ok. 2 mld zł można szacować wartość spraw sądowych dotyczących hipotecznych kredytów walutowych udzielonych przez krajowe banki. Sami bankowcy przyznają, że w ostatnim czasie tego typu procesów przybywa im więcej niż w poprzednich latach. Spodziewają się też, że pozwów będzie więcej – zwłaszcza jeśli Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdzi znane od kilku miesięcy stanowisko swojego rzecznika generalnego.
Sprowadza się ono do tego, że w przypadku kredytów indeksowanych zobowiązanie i rata powinny być wyrażone w złotych, ale oprocentowanie powinno nadal być naliczane w oparciu o stopy procentowe obowiązujące w Szwajcarii. Oznaczałoby to automatycznie wyrównanie klientom strat poniesionych w związku ze spadkiem notowań złotego do franka szwajcarskiego. Plus korzyść wynikającą z faktu, że trzymiesięczna stopa procentowa w kraju Helwetów wynosi -0,85 proc., a u nas 1,72 proc.