- Nawet korzystne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie niedozwolonych klauzul w umowach kredytów frankowych nie spowoduje „automatycznego przewalutowania”. Ale może być wykładnią dla polskich sądów, jak rozstrzygać w takich sprawach – mówi Izabela Dąbrowska-Antoniak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w maju opinię, która bezpośrednio dotyczy hipotecznych kredytów indeksowanych do waluty obcej udzielonych przez polskie banki. Jakie są jej najważniejsze konkluzje?
Opinia została wydana w odpowiedzi na pytania polskiego sądu tzw. pytania prejudycjalne. Dotyczy więc konkretnej sprawy. Sąd chciał się m.in. dowiedzieć czy z punktu widzenia unijnej dyrektywy dotyczącej nieuczciwych warunków umownych, przy rozstrzyganiu w sprawie, w której przedmiotem był kredyt indeksowany do waluty obcej, powinien brać pod uwagę skutki, które może nieść dla klienta unieważnienie umowy tego kredytu. Pytał też, czy brać pod uwagę to, czego oczekiwał kredytobiorca wnoszący pozew przeciwko bankowi, np. czy wnosił o unieważnienie umowy nawet gdyby było to dla niego niekorzystne. Mówiąc bardzo ogólnie Rzecznik TSUE odpowiada, że nie wolno ignorować intencji samego klienta, ale z drugiej strony unieważnienie powinno być orzekane w ostateczności. I jeśli tylko po usunięciu niedozwolonych postanowień da się ją dalej wykonywać umowę, to powinna obowiązywać.

„Niedozwolone postanowienia umowne” to chyba tutaj najważniejszy termin. Czym one są w przypadku kredytów frankowych?
Na podstawie dotychczas rozstrzygniętych spraw za takie przyjmuje się przede wszystkim indeksowanie wartości kredytu do waluty obcej. Ale niektóre orzeczenia dotyczą innych elementów takich umów. Na przykład ustalania wysokości rat do spłaty kredytu w oparciu o kurs waluty określany w bankowej tabeli kupna i sprzedaży tej walut, tzw. spread, gdzie zasadniczo ceny waluty dowolnie ustala bank. Za niedozwolone uznawano np. zapisy dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Sądy kwestionowały zapisy dotyczące zmiany oprocentowania kredytu np. takie, gdzie zmiana stopy procentowej odbywa się tylko w drodze decyzji banku bez uwzględnienia rzeczywistych zmian stopy procentowej na rynku. To o tyle ważne, że mówi się najczęściej o tym pierwszym punkcie, czyli kwestionowaniu fundamentalnego dla umowy mechanizmu indeksacji i tego będzie też dotyczyło stanowisko TSUE. Pomijane są zaś kwestie np. dowolności w ustalaniu oprocentowania czy kursów walut czy też oferowania ubezpieczeń niskiego wkładu. A stosowanie tych klauzul też pociągało za sobą znaczny wzrost kosztów obsługi takiego kredytu przez klientów.