Autopromocja

Frankowicze nie uciekną przed wskaźnikiem referencyjnym LIBOR

Frank szwajcarski
Frank szwajcarskiShutterStock
12 kwietnia 2018

Kredytobiorcy, którzy liczą na to, że wraz z LIBOR-em zniknie oprocentowanie ich kredytów, mogą się zawieść.

Takie nadzieje mogła wzbudzić ubiegłoroczna zapowiedź brytyjskiego nadzoru, że LIBOR będzie przez niego wspierany tylko do końca 2021 r. Wspierany – czyli banki będą miały obowiązek uczestniczenia w codziennym fixingu. W jego ramach wyznaczany jest rynkowy poziom oprocentowania międzybankowych pożyczek w kilku walutach, m.in. dolarach, funtach i frankach szwajcarskich. Instytucje kredytowe informują o swoich szacunkach dotyczących kosztów pieniądza w danej walucie i na dany okres. Z tych informacji wyciągana jest średnia, która staje się podstawą np. do wyliczania oprocentowania polskich kredytów hipotecznych denominowanych we frankach.

Sytuacja uległa jednak zmianie od lata zeszłego roku. – Następuje urealnienie stanowiska. Nadzorcy mówią, że od 2022 r. LIBOR-u nie tyle nie będzie, co nie będzie on wspierany przez brytyjski organ nadzoru – informuje Norbert Jeziolowicz, dyrektor zespołu ds. bankowości detalicznej i rynków finansowych w Związku Banków Polskich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.