Po obniżce wieku emerytalnego banki będą częściej odsyłać z kwitkiem chętnych po hipoteki.
Z początkiem października ustawowy wiek emerytalny został obniżony do 65 lat dla mężczyzn i do 60 lat w przypadku kobiet. W ten sposób prezydent Andrzej Duda spełnił swoją obietnicę z kampanii wyborczej. Obniżka może mieć konsekwencje dla osób, którym do emerytury zostało jeszcze trochę czasu i chcą starać się o kredyt mieszkaniowy.
Z opublikowanego kilka dni temu raportu NBP na temat sytuacji na rynku kredytowym wynika, że już końcówka minionego roku stała pod znakiem zaostrzania dostępu do hipotek – choć w ograniczonej skali. Działo się tak pomimo korzystnych dla klientów zmian w zakresie marż kredytowych i braku zmian, jeśli chodzi o pozaodsetkowe koszty pożyczki, wymagane zabezpieczenia, wkład własny czy maksymalny okres kredytowania. Zmiany na niekorzyść dotyczyły tzw. innych warunków. Jak wynika z podsumowania NBP, banki „zaostrzyły warunki nieuwzględnione w ankiecie, m.in. związane z obniżeniem wieku emerytalnego”. Na taki krok zdecydowały się instytucje mające 16-procentowy udział w naszym rynku (NBP podaje odsetki netto, czyli różnicę pomiędzy udziałem banków, które np. zaostrzają i łagodzą politykę).
Reklama
Wcześniejsze przejście na emeryturę oznacza znaczący spadek dochodów. Osoby, które radzą sobie z obsługą zadłużenia, gdy pracują, mogą mieć z tym problem, gdy zaczną pobierać świadczenie.
„W związku ze zmianą wieku emerytalnego Bank Millennium zrewidował politykę kredytową i wprowadził zmiany dostosowujące tam, gdzie informacja o minimalnym wieku emerytalnym była dotychczas uwzględniana” – informuje biuro prasowe tej instytucji.

Reklama
Nieoficjalnie wiadomo, że do modyfikacji dostępności kredytów hipotecznych przygotowuje się też lider naszego rynku – PKO BP. Zmiana nie będzie dotyczyć pożyczek innego typu. „Nie planujemy zmian odnośnie do oceny ryzyka kredytowego dla produktów konsumpcyjnych w zakresie wieku kredytobiorcy. Tak jak dotychczas maksymalny wiek kredytobiorcy w momencie spłaty całego zobowiązania nie powinien przekraczać 75 lat. Niemniej każdy wniosek klienta rozpatrujemy indywidualnie” – przekazało nam biuro prasowe PKO BP.
Większość banków, które zapytaliśmy o politykę kredytową w kontekście wieku emerytalnego, informowała, że nie wprowadza obostrzeń. – Nie obniżaliśmy wieku dostępności kredytu hipotecznego. O kredyt może starać się osoba posiadająca zdolność do czynności prawnych, co do zasady suma wieku kredytobiorcy i okresu kredytowania nie może przekroczyć 70 lat – podaje Bank Pekao. O braku zmian w polityce mówią także przedstawiciele Banku Zachodniego WBK, mBanku czy ING Banku Śląskiego.
Wiek klienta to tylko jeden z elementów. – Jeśli chodzi o maksymalny okres kredytowania, to jest warunek, że wiek plus okres nie może przekroczyć 75 lat. W kalkulacji zdolności za wiek emerytalny przyjmujemy 65 lat – mówi Michał Czajkowski, dyrektor departamentu metodologii i polityk kredytowych w Banku BGŻ BNP Paribas.
W Raiffeisen Bank Polska, jeśli osoba w wieku powyżej 50 lat chce zaciągnąć pożyczkę lub kredyt hipoteczny, której termin spłaty przypadnie po 67. roku życia, musi liczyć się z tym, że wskaźnik obciążenia dochodu długiem nie może być wyższy niż 50 proc. (u młodszych klientów dopuszczane jest 60 proc.). Należy się jednak spodziewać, że limit zostanie obniżony do 65. roku życia.
Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego, przypomina rekomendację S, przyjętą w 2013 r. Mówi ona, że rekomendowany termin spłaty hipoteki nie powinien przekraczać 25 lat, a jeśli klient chce spłacać zobowiązanie dłużej, to bank nie powinien udzielić kredytu na więcej niż 35 lat. „Przy ustalaniu długości okresu kredytowania klienta detalicznego bank powinien uwzględnić zdolność kredytobiorcy do kreowania dochodów w całym okresie trwania umowy, zwracając szczególną uwagę na okres, w którym należy oczekiwać osiągnięcia przez kredytobiorcę wieku emerytalnego” – czytamy w dokumencie.
Jak dowiedzieliśmy się w jednym z banków, nadzór zwracał się z pytaniami do sektora bankowego, w jaki sposób poszczególne instytucje uwzględniły obniżkę wieku emerytalnego w zasadach obliczania zdolności kredytowej klientów. Według naszego rozmówcy z branży zmiany dokonywane przez banki mogą być związane właśnie z zainteresowaniem ze strony KNF.