statystyki

Koniec dyktatu Gazpromu. Nie będzie kolejnej długoterminowej umowy z Polską na dostawy gazu

autor: Zbigniew Parafianowicz, Grzegorz Osiecki08.07.2016, 07:12; Aktualizacja: 08.07.2016, 08:38
Dostawami z Rosji rządzi polityka. Po uruchomieniu pływającego terminalu LNG w Kłajpedzie Rosjanie zapro- ponowali Litwie obniżkę ceny gazu o 25 proc. Jednak Wilno nie podejmuje tematu.

Dostawami z Rosji rządzi polityka. Po uruchomieniu pływającego terminalu LNG w Kłajpedzie Rosjanie zapro- ponowali Litwie obniżkę ceny gazu o 25 proc. Jednak Wilno nie podejmuje tematu.źródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Andrey Rudakov

Po 2022 r., gdy wygaśnie obecny kontrakt z Rosją na dostawy gazu, kolejna długoterminowa umowa nie zostanie już podpisana - mówi w wywiadzie dla DGP Piotr Naimski pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej.

Jak będzie rosyjskim gazem po 2022 r.? Czy rzeczywiście chcemy zrezygnować z dostaw ze Wschodu? A może pańskie deklaracje są taktyką negocjacyjną, której celem jest zmuszenie Gazpromu do obniżenia ceny?

Po moich słowach pojawiło się wiele komentarzy i spekulacji. Najpierw w Rosji, później w Polsce. Powtarzam: długoterminowy kontrakt z Gazpromem wygasa w 2022 r., zaś strategia rządu zakłada, że za sześć lat chcemy sprowadzać co najmniej kilkanaście milionów metrów sześciennych gazu z kierunku północnego – z norweskiego szelfu kontynentalnego i przez gazoport w Świnoujściu. Nie widzę więc potrzeby utrzymania długoterminowego kontraktu z Gazpromem. Nawet na lepszych warunkach niż obecnie

To nasze oficjalne stanowisko?

I strategia – chcemy zastąpić dotychczasowych dostawców ze Wschodu innymi źródłami. Do tej pory większość pomysłów na dywersyfikację dostaw gazu była obliczona na zaradzenie doraźnemu kryzysowi. Mówię o wirtualnym rewersie na gazociągu Jamał, o rewersie fizycznym na Jamale czy interkonektorach. A my idziemy dalej – chcemy poprawić bezpieczeństwo energetyczne Polski na długo. Jeśli po 2022 r. Rosjanie będą oferowali bardzo dobre warunki, to rozważymy ich propozycje. Ale nie podpiszemy kontraktów długoterminowych. Do tego nie ma powrotu. Będzie to tylko dodatek do tego, co będziemy mieli zabezpieczone w sposób trwały z innych źródeł. Chcemy w końcu doprowadzić do sytuacji, w której dostawy z Rosji nie są dla nas czynnikiem egzystencjalnym.

Jak powinna wyglądać geopolityka dostaw po 2022 r.? Ile z własnych źródeł? Ile z dostaw? Co dalej z łupkami?

Mamy stały poziom produkcji gazu w Polsce: ok. 4,5 mld m sześc. rocznie. Zużycie wynosi ok. 15 mld rocznie i będzie rosło. Nie gwałtownie, ale jednak. Mamy gazoport, którego przepustowość wynosi ok. 5 mld m sześc. rocznie. Ale mamy możliwość elastycznego jej zwiększenia do ok. 7,5 mld, nawet 10 mld. Mamy projekt budowy trzeciego zbiornika na gaz skroplony (LNG). Równolegle realizujemy projekt gazociągu, który połączy norweski szelf kontynentalny z Danią, a następnie – przez duński system przesyłowy, przez Baltic Pipe – z Polską. Tym gazociągiem będzie można sprowadzić ok. 7 mld m sześc. gazu rocznie. W sumie zyskamy możliwość importu niemal 20 mld m sześc. surowca z Północy. To zabezpieczy nasze potrzeby, a w dłuższej perspektywie – jest pomyślane jako źródło surowca dla regionu. Chcemy realizować strategię budowy korytarza Północ-Południe. Przy czym w tej strategii korytarz musi umożliwić przesłanie gazu z innych niż do tej pory źródeł. Oznacza to, że korytarz musi się zaczynać na szelfie norweskim i uwzględniać nasz terminal w Świnoujściu. Jego początkiem nie będzie Bałtyk, czyli w praktyce Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Mówię o tym dlatego, że ci, którzy projektują budowę Nord Stream 2, posługują się terminem korytarza Północ-Południe. Ale z Greifswaldu, systemem OPAL-EUGAL do Czech. Taki wariant nie jest tym, o co nam chodzi.

Czy gaz z nowych źródeł nie będzie droższy od rosyjskiego? Czy budowany przez nas hub gazowy, będący elementem korytarza Północ-Południe, jest w stanie konkurować z projektami rosyjsko-niemieckimi?

Przy dywersyfikacji źródeł dostaw powstanie prawdziwa konkurencja na rynku. To będzie rywalizacja oparta nie na zasadzie różnych kontraktów z tego samego źródła, ale na zasadzie różnych źródeł dostaw. Ten nowy element konkurencji wprowadza LNG. Oczekujemy ekspansji firm amerykańskich, które budują terminale eksportowe na Wschodnim Wybrzeżu USA. W Kongresie przechodzi legislacja, która ma pozwolić na eksport gazu skroplonego. Tego surowca będzie lada chwila dużo, zacznie się konkurencja między gazem skroplonym a gazem z rur. Oczywiście dotyczy to nie tylko gazu z Rosji, lecz także ze złóż norweskich. Właśnie dlatego chcemy mieć dwa wejścia do polskiego systemu. Aby była konkurencja. Byłem niedawno w Waszyngtonie na konferencji organizowanej przez Atlantic Council poświęconej LNG. Konkluzje były czytelne: celem Amerykanów jest wyprowadzenie jak największej ilości LNG na rynki światowe. Stany Zjednoczone chcą być na nich istotnym graczem. Jeżeli tak duża gospodarka ma taki plan, na rezultaty nie będziemy czekali długo.

Czy w perspektywie tych 8–9 lat można się spodziewać spadku cen gazu?

Dziś trudno powiedzieć, czy będzie to duży spadek. Spodziewam się jednak, że rzeczywista dywersyfikacja dostaw doprowadzi do spadku cen.

Jak w rzeczywistości, o której pan mówi, zmieni się rola PGNiG?

Pierwsza przesłanka, którą się kierujemy, to bezpieczeństwo dostaw. Abyśmy je osiągnęli, potrzebujemy firm, które udźwigną to zadanie. I firm, które działają w polskim interesie. PGNiG ma to zapisane w swoim statucie. Rola PGNiG będzie duża, podobnie jak Gaz-Systemu. Równocześnie PGNiG będzie musiał sobie radzić na tym nowym, tworzącym się rynku.

Jaka w tej strategii jest rola łupków? Temat umarł. Czyżbyśmy byli świadkami pewnego rodzaju bańki?


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • nina(2016-07-08 16:16) Zgłoś naruszenie 32

    o braku zdrowego rozsądku u autora artykułu nie będę polemizować otóż proszę pana jakie uniezależnienie od gazpromu skoro kupujemy gaz od niemców któży kupują z gazpromu tyle w temacie

    Odpowiedz
  • look(2016-07-11 22:28) Zgłoś naruszenie 12

    Lepszy drogi gaz z Kataru niż tańszy z Rosji??? na złość mamie odmrożę sobie uszy.

    Odpowiedz
  • szybkozgon(2017-03-22 14:23) Zgłoś naruszenie 02

    Dobrze nareszie :Dd xDD

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie