Reklama

Ocenia on, że wpływ na uruchomienie Nord Stream 2 mogą mieć sankcje ze strony Stanów Zjednoczonych oraz wyniki niedawnych wyborów parlamentarnych w Niemczech. Przy czym, zdaniem dziennika "nie uda się raczej zaszkodzić w działaniu już zbudowanego gazociągu", choć "jego przeciwnicy" są w stanie "opóźnić jego uruchomienie wciągając go w nowe postępowania sądowe i utrudniając jego certyfikację".

"Nawet jeśli uwzględnić, że Europa jest zainteresowana gazem rosyjskim, to bardziej realne zagrożenie (niż sankcje USA-PAP) stanowią dla Nord Stream 2 wyniki wyborów w Niemczech. Choć zwyciężyli socjaldemokraci, ktorzy ogółem popierają rosyjski projekt, z zastrzeżeniami o konieczności przedłużenia tranzytu przez Ukrainę, to w nowym rządzie wzrośnie rola Zielonych, nie ukrywających swego negatywnego nastawienia do gazociągu z Rosji" - ocenia gazeta. Prognozuje, że "jeśli przedstawiciele Zielonych zajmą ważne stanowiska w bloku gospodarczym w nowym rządzie, to możliwe są opóźnienia w uruchomieniu gazociągu".

"RG" przekonuje jednocześnie, że większość wyborców w Niemczech popiera Nord Stream 2 i że "Niemcom niezbyt się podobają wysokie ceny energii".

Dziennik wskazuje także, że proces formowania nowej koalicji rządowej w Niemczech, wyłonienia rządu i kanclerza "może rozłożyć się na kilka miesięcy", tymczasem 8 stycznia 2022 r. ma zapaść decyzja dotycząca certyfikacji Nord Stream 2. Względy czasowe są sprzyjające dla Rosji - przekonuje "Rossijskaja Gazieta".