statystyki

Gdzie nie ma kary, tam nie ma miary, czyli kazus Nord Stream 2 [OPINIA]

autor: Dr Marek Martyniszyn17.12.2019, 18:00
Sprawa staje się dużo ciekawsza, potencjalnie precedensowa, gdy przyjrzeć się bliżej faktom i szerszemu kontekstowi. W tle jest planowana spółka na potrzeby budowy i eksploatacji gazociągu Nord Stream 2.

Sprawa staje się dużo ciekawsza, potencjalnie precedensowa, gdy przyjrzeć się bliżej faktom i szerszemu kontekstowi. W tle jest planowana spółka na potrzeby budowy i eksploatacji gazociągu Nord Stream 2.źródło: ShutterStock

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył 172 mln zł kary na szwajcarską spółkę Engie Energy. To jeden z podmiotów, wobec których prowadzone jest postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwości przeprowadzenia koncentracji, która wcześniej nie uzyskała niezbędnej zgody urzędu. Kara ma charakter proceduralny. Została nałożona za odmowę przekazania urzędowi żądanych materiałów. Pojawiają się pytania co do zasadności jej nałożenia oraz jej wysokości.

Sprawa staje się dużo ciekawsza, potencjalnie precedensowa, gdy przyjrzeć się bliżej faktom i szerszemu kontekstowi. W tle jest planowana spółka na potrzeby budowy i eksploatacji gazociągu Nord Stream 2.

Jurysdykcja UOKiK

W grudniu 2015 r. sześć podmiotów, na czele z rosyjskim Gazpromem, zgłosiło do UOKiK wniosek o zgodę na ww. koncentrację. Zgoda urzędu była niezbędna, bo choć transakcja dotyczyła podmiotów zagranicznych i działań za granicą, mogła wywrzeć skutki na terytorium Polski. W takich okolicznościach na bazie tzw. doktryny skutku (ang. effects doctrine) ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 369 ze zm.) przyznaje UOKiK jurysdykcję, pozwalając na ekstraterytorialne stosowanie polskiego prawa. Jest to podejście zupełnie niekontrowersyjne, mające na celu ochronę konkurencji na rynku krajowym. Podobne rozwiązania można znaleźć w porządkach prawnych innych systemów, w tym Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Federacji Rosyjskiej, Japonii, Chin. Kwestia jurysdykcji UOKiK nie była kontestowana, a planowana koncentracja została zgłoszona, co oznacza, że podmioty zgłaszające uznały jurysdykcję polskiego urzędu.

W lipcu 2016 r. UOKiK sformułował zastrzeżenia wobec zgłoszonej transakcji. Z jego ustaleń wynikało, że koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji przez wzmocnienie siły negocjacyjnej Gazpromu, który miał pozycję dominującą w dostawach gazu do Polski.

Podmioty zgłaszające mogły formalnie odnieść się do zastrzeżeń urzędu, ale w sierpniu 2016 r. zdecydowały o wycofaniu wniosku. Powinno to oznaczać porzucenie planów koncentracyjnych, gdyż ich wdrożenie bez zgody urzędu byłoby złamaniem prawa (tzw. gun jumping).


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie