Polski rynek fotowoltaiki może być wart w perspektywie dekady nawet 80 mld zł. Zarobią dystrybutorzy, monterzy, banki i użytkownicy.
– Z naszych szacunków wynika, że w perspektywie 8–10 lat jest w krajowym systemie energetycznym miejsce na 16–20 GW ze słońca. Dla porwania Niemcy mają 50 GW – powiedział DGP Marek Rojewski, wiceprezes Stowarzyszenia Energii Odnawialnej (SEO). To bardziej optymistyczna prognoza niż wstępne założenie resortu energii, który ok. 20 GW w fotowoltaice spodziewał się osiągnąć w dwa razy dłuższym czasie – do 2040 r.
Według wyliczeń SEO w ciągu dekady wartość tego rynku może sięgnąć 80 mld zł, nie licząc korzyści dla powiązanych branż. – Na boomie fotowoltaicznym skorzystają jednak przede wszystkim sami nabywcy instalacji, którym inwestycja w panel zwróci się już po pięciu latach, przez następne 20 lat będą więc mieć same korzyści – podkreślił Rojewski. Jego zdaniem, najdynamiczniej będzie rósł segment prosumencki, który w perspektywie dekady może wygenerować ok. 6 GW mocy. – W Polsce jest 1,2–1,5 mln dachów, które mogą być pokryte solarami – zaznaczył. Kolejne segmenty to rolnicy i mikroprzedsiębiorstwa z instalacjami do 50 kW (po 3–4 GW) oraz farmy solarne do 1 MW i powyżej 1 MW (powyżej 4 GW).