statystyki

Czy zasada 10H zostanie zniesiona? [WYWIAD]

autor: : Jakub Pawłowski, Jakub Pawłowski06.03.2019, 08:46; Aktualizacja: 06.03.2019, 08:47
Optymistyczne opinie, że branża w końcu odetchnie z ulgą i ponownie złapie wiatr w żagle, uważam za przedwczesne, a rządowe marzenia o budowie 3,5 tys. MW w wietrze do 2020 r. za fantasmagorię.

Optymistyczne opinie, że branża w końcu odetchnie z ulgą i ponownie złapie wiatr w żagle, uważam za przedwczesne, a rządowe marzenia o budowie 3,5 tys. MW w wietrze do 2020 r. za fantasmagorię.źródło: ShutterStock

- Na pewno wielu ludzi uwierzyło w oficjalną propagandę, że wprowadzenie zasady 10H ochroni ich zdrowie, a nawet życie. Będzie bardzo trudno ich przekonać, że takich niebezpieczeństw w rzeczywistości nie było i nie ma - mówi w wywiadzie dla DGP Tomasz Podgajniak, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej, prezes spółki Enerco.

Rządzący szykują kolejne zmiany w regulacjach dotyczących energetyki odnawialnej. Chcą przełamać impas inwestycyjny, który zaczął się wraz z wprowadzeniem zasady 10H, czyli radykalnych obostrzeń dotyczących dopuszczalnego położenia farm wiatrowych. Dziś rząd zamierza się z tej zasady wycofać i oddać decyzje w ręce mieszkańców. Jak pan ocenia ten pomysł?

Trudno uwierzyć, że rządzący nagle dostrzegli, iż wiatraki nie stanowią takiego zagrożenia, jak sami jeszcze niedawno przekonywali. Tak wówczas, jak i dziś mam natomiast wrażenie, że przynajmniej niektórzy promotorzy ówczesnych obostrzeń nie przejmowali się nadmiernie dobrostanem mieszkańców. Prędzej chodziło im o wyeliminowanie prawdziwej konkurencji, jaką dla konwencjonalnej energetyki stanowili niezależni inwestorzy z branży wiatrowej. Czy to się zmieniło? Pamiętam kuluarowe rozmowy podczas procedowania ustawy antywiatrakowej – tej, której skutki rząd chce dzisiaj odkręcać. Przestrzegaliśmy przed zapaścią inwestycyjną i postulowaliśmy zastosowanie procedury referendum jako najbardziej naszym zdaniem cywilizowanej metody na przecięcie ewentualnych sporów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych. Nikt z obozu rządzącego nas wtedy nie słuchał, a jeżeli nawet, to odpowiadano, że do tego nie wolno dopuścić, bo będzie to źródłem patologii – nieprzyzwoicie bogata branża wiatrowa będzie mogła kupić sobie przychylność części lokalnej społeczności kosztem tych, którzy cierpią, żyjąc w cieniu wiatraków. A dzisiaj rządzący sami chcą pójść podobną drogą i oddać głos w tej sprawie mieszkańcom? Nie wiem, czy to nie jest tylko markowanie działań.

Mimo to wielu dotychczasowych krytyków rządu teraz chwali pomysł rezygnacji z 10H. Pan jest bardziej sceptyczny.

Ocena, czy to dobra zmiana, nie jest prosta. Po pierwsze, nie przedstawiono projektu takich zmian w prawie. Mgliste zapowiedzi, bez żadnych konkretów to zdecydowanie za mało.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie