statystyki

Ingerencja polityków w ceny to koniec rynku energii w Polsce

autor: Justyna Piszczatowska21.02.2019, 07:12; Aktualizacja: 21.02.2019, 09:21
światło-prąd-energia-żarówka-energetyka

Firmy handlujące energią brak ofert tłumaczą prawnym chaosem. Można też usłyszeć, że zamiast przedstawić regularną ofertę, wolą zostać sprzedawcą rezerwowym, który zabezpiecza ciągłość dostaw energii, ale robi to po interwencyjnych stawkach, dwa–trzy razy wyższych od cen rynkowych. W kilkunastoletniej historii funkcjonowania detalicznego rynku energii elektrycznej takiej sytuacji nie było jeszcze nigdy.źródło: ShutterStock

Wszystko wskazuje na to, że nowelizacja ustawy o cenach prądu zostanie przyjęta jeszcze przed weekendem. Potwierdzają się więc nasze informacje z ubiegłego tygodnia.

Projekt wpłynął do parlamentu w poniedziałek. W środę odbyło się pierwsze i drugie czytanie na komisji energii i Skarbu Państwa. Posłowie jednogłośnie przyjęli projekt i skierowali go do dalszych prac, nie bacząc na krytykę Macieja Bando, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Mimo że nowelizacja odsuwa ryzyko ingerencji w jego kompetencje, szef URE jest bardzo sceptyczny. – To jest koniec rynku energii, koniec wysiłków, aby funkcjonował naturalnie, a ceny nie rosły w sposób spekulacyjny. Ingerencja polityczna, z którą mamy do czynienia, cofa nas o 20, a może i 30 lat – ocenił Bando na posiedzeniu komisji.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie